#159 parkrun Kalisz

Ostatnie spotkanie zbiegło się z rocznicą jednego z najbardziej spektakularnych wydarzeń minionego stulecia. Dokładnie pięćdziesiąt lat temu cały świat usłyszał o małym kroku dla człowieka, będącym jednocześnie dużym dla ludzkości.

Dobiegliśmy już naprawdę daleko, a Radek swoje kilometry biega boso.

Z tej okazji nasz stały bywalec Radek Pior, pasjonat astronomii, przygotował dla nas wspaniałą kosmiczną oprawę- mogliśmy postawić stopę na Księżycu, a nawet zagrać nim w piłkę :) Doskonale się przy tym bawiliśmy!

Była nawet rakieta!

Dowiedzieliśmy się od Radka, że w Kaliszu na parkrun zrobiliśmy już ponad 56 tysięcy km, co stanowi 1/7 drogi na Księżyc. Parkrun Polska to ponad 3 mln km, czyli prawie 8 razy Księżyc (albo 4 razy w tę i z powrotem.) Na świecie w 19 krajach przebiegnięto ponad 240 mln km, z czego 148 mln w UK, czyli prawie odległość do Słońca.

Postawić stopę na Księżycu to jest coś!

Na Księżycu do tej pory wylądowało tylko 12 astronautów, ale było to zwieńczeniem pracy ponad 400 tysięcy naukowców, inżynierów, techników i służb naziemnych. Nas w parkrun jest więcej, bo na świecie są prawie 4 mln zarejestrowanych biegaczy i prawie 500 tysięcy wolontariuszy. Czyli istny kosmos!

Kosmiczny parkrun nie doszedłby do skutku bez wolontariuszy: Weronika Wodiczko (koordynator), Asia Nowacka (stoper), Mieczysław Nowacki i Kinga Ptak (pozycje na mecie), Marzena Bajer (skaner), Aneta Kaźmierczak (zamykający stawkę), Marcin Andrzejewski (zdjęcia), Adam i Artur Nowaccy (woda) oraz Urszula Janicka (sortowanie tokenów.)

papierowy Księżyc z nieba spadł...

Jeżeli chcecie się przekonać, jaka to frajda zobaczyć parkrun “od kuchni”, zachęcamy serdecznie do zgłoszeń- harmonogram wolontariuszy jest na bieżąco dostępny pod adresem https://www.parkrun.pl/kalisz/harmonogramwolontariuszy/. Z każdą z ról poradzicie sobie bez problemu, dodatkowo zawsze na miejscu jest obecny koordynator biegu, który czuwa nad przebiegiem spotkania i pomaga w razie potrzeby.

Zamykający stawkę to znana i lubiana funkcja wolontariacka :)

Po odliczaniu prosto z Houston, 67 uczestników ruszyło na trasę. Dla czworga z nich była to pierwsza kosmiczna parkrunowa podróż. Wszyscy wylądowali szczęśliwie, niezależnie od tego jak długo w kosmicznej przestrzeni przebywali.

W ciagu ostatnich 50ciu lat świat bardzo się zmienił bo uczestniczek naszego spotkania było więcej niż kosmonautek. No i tym razem pierwszy wrócił na Ziemię nie Jurij Gagarin, ale Walentina Tierieszkowa ;)

Pamiątkowe "tokeny" dla uczestników.

W czasie misji Apollo kobiety oczywiście pracowały w służbach naziemnych, ale nigdy, przenigdy nie były prezentowane na zdjęciach, w wywiadach itp. ZSRR wysłał jedną Tierieszkową w kosmos i koniec. Sami faceci. Zaczęło się zmieniać dopiero w latach 80.

Podobnie wygląda historia biegania, czy wyobrażacie sobie parkrunową ścieżkę bez kobiet? My nawet nie chcemy sobie wyobrażać :)

Biegają już dziewczynki- Oliwia Jarczewska pobiegła już po raz 10 zdobywając dyplom, a niebawem i koszulkę Juniora. Gratulacje!

Czym skorupka za młodu nasiąknie...

Rezultaty spotkania znajdziecie tutaj: https://www.parkrun.pl/kalisz/rezultaty/weeklyresults/?runSeqNumber=159

Po spotkaniu tradycyjnie spotkaliśmy się w Cafe Calisia, gdzie przy kawce wprowadziliśmy wyniki i gdzie każdy parkrunowiec jest mile widziany!

Parkrun bez kawy? Nie ma mowy!

Zapraszamy na kolejne spotkanie... już w najbliższą sobotę o 9:00!

autorzy notatki: Radek Pior i Weronika Ja

Do zobaczenia na parkrun!