#164 parkrun Kalisz

Bieganie jest troszkę jak muzyka… Występ solowy jest ciekawy, zwłaszcza wtedy gdy gra jakiś wybitny wirtuoz. Jednak znacznie większe dreszcze przechodzą przez nas wtedy, kiedy cała orkiestra gra cudną symfonię…

Już od 164 tygodni, w każdą sobotę przy ulicy Sportowej spotykają się biegacze, maszerowicze oraz wolontariusze, by razem stworzyć coś tak pięknego jak parkrun. Zawsze o 9.00 czas jakby się zatrzymuje, a magiczna aura pozwala się nam cieszyć, że nastał kolejny weekend, który spędzimy razem. Podczas roku szkolnego, chwila w jakiej przekraczam ścieżkę jest rzeczą najbardziej odprężającą po pracowitym tygodniu nauki i daje ogrom energii na starcie z kolejnymi, nawet najcięższymi egzaminami, czy wyzwaniami życia codziennego. W wakacje zaś jest świetną motywacją, aby aktywnie rozpocząć weekend. Uśmiechy wszystkich dookoła i ich majorowe nastroje potrafią poprawić humor nawet w najbardziej deszczowe edycje, które na szczęście zdarzają się dosyć rzadko. W tym tygodniu przybyło do nas 86 pogodnych uczestników, w tym czterech, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z parkrun.

Prawie co sobotę podczas naszych spotkań jest kilka perełek, które świętują swoje małe kamienie milowe jak okrągła ilość przebiegniętych edycji, 25-krotne pełnienie roli wolontariusza czy swoje urodziny. Dzisiaj jedną z nich była AGNIESZKA ANDRZEJEWSKA obchodząca swoje urodziny oraz Yevhen Bohatikov, który pojawił się na parkrun już 50. raz! Jak to w tradycji mamy, zaszczycili nas pysznymi słodkościami, za co z całego serduszka im dziękujemy!

Wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie nasi dzielni i wytrwali wolontariusze. Tak właściwie, można porównać ich pracę do kwartetu smyczkowego, gdzie wszystko idealnie się zgrywa i daje olśniewającą całość, jaką jest muzyka. Dzisiaj byli nimi: ARTUR KAŹMIERCZAK odgrywający pierwsze skrzypce (stoper), MIECZYSŁAW NOWACKI w roli drugich skrzypiec wspierał swojego kolegę na linii mety (tokeny), MARZENA BAJER jako altówka ubarwiająca całość swoim niepowtarzalnym brzmieniem, z małą pomocą Oli ANDRZEJEWSKIEJ (skaner), ANIA PRZYWARA jak wiolonczela dbała o utrzymanie właściwego tempa i dopinała wszystko na ostatni guzik (zamykająca stawkę). Wspierali ich: AGNIESZKA ANDRZEJEWSKA, niezastąpiona i wytrwała Pani fotograf uwieczniająca nasz “mini koncert”, SEBASTIAN JARCZEWSKI oraz MAGDALENA ZIÓŁKOWSKA zadbali o odpowiednie nawodnienie dla “muzyków” i nie tylko, ARTUR NOWACKI wziął na siebie przetrzymanie naszych “instrumentów” do następnego tygodnia, Ireneusz MARCINIAK posortował nuty dla drugich skrzypiec, Marcin ANDRZEJEWSKI poprzez wprowadzenie wyników zadbał o pokazanie wszystkim naszego małego „recitalu”, a JOANNA NOWACKA pełniła dzisiaj szczytną rolę dyrygenta. Wszystkim Wam gorąco dziękujemy i należy się ogromny aplauz!

Jeżeli również chcesz dołączyć do naszej małej muzycznej rodziny możesz zapisać się w harmonogramie wolontariuszy, który możesz znaleźć tutaj:
https://www.parkrun.pl/kalisz/harmonogramwolontariuszy/.

Całości dopełniła - jak zresztą co tydzień po naszych spotkaniach - przepyszna kawa, którą od tygodni pijemy w Cafe Calisia. Tam również zostaliśmy poczęstowani przez solenizantkę równie dobrym wypiekiem. W przerwie pomiędzy spożywaniem pyszności i piciem ciepłych oraz zimnych i orzeźwiających napojów wprowadziliśmy wyniki, które możecie zobaczyć tu: https://www.parkrun.pl/kalisz/rezultaty/weeklyresults/?runSeqNumber=164. Jak widzicie tempa mamy bardzo zróżnicowane… Od grave, largo, adagio, poprzez andante, moderato, allegretto, aż do allegro, presto, a nawet prestissimo…

I tak doszliśmy do najbardziej minorowej chwili, gdzie nasze drogi się rozchodzą i każdy odchodzi w swój świat… Jednakże za tydzień znów się spotkamy, czyż nie?

Raport dostępny jest również : tutaj

Do zobaczenia w następną sobotę!

Autor notatki: Mikołaj Nowacki

⇐ Next Post (Newer)