#60 parkrun Pole Mokotowskie

Run Report #60
Report - Marek Szpanowski
Foto - Eliza Bujnowska
Nie wiem, czy byliście kiedyś w Tonbridge? Nawet jeśli los nie rzucił Was nigdy w te urocze strony, z pewnością prawie każdy koneser parkrunu orientuje się, że to miasto w południowo wschodniej Anglii, podobnie jak wiadomo, że Angarskie Prudy to park w Moskwie, a konkretnie w … no proszę o podpowiedź… tak jest, w północnej części miasta!

To tylko dwa przykłady macierzystych parkrunów, z których przybyli odwiedzający nas uczestnicy sobotniego spotkania. Mieliśmy również gości m.in. z Wimbledonu, z Gdańska, z Ursynowa, a także z lubelskiego klubu UMCS Biega, który jak donoszą zaprzyjaźnione źródła stanowi wspaniałą podporę parkrunu Ogród Saski (Lublin). Prawdziwy podziw należy się Zbigniewowi z parkrun Gdańsk, który wziął u nas udział w swoim parkrunie numer 399. Gratulacje!

Na naszej trasie spotkaliśmy jedenaścioro debiutantów - w tym dwie osoby, dla których był to pierwszy parkrun w ogóle. Rafale i Wojciechu - witajcie w rodzinie! (klanie? sekcie?) :D

Jeśli zaś chodzi o starych wyjadaczy, to 6 osób odnotowało swój rekord trasy. Tak trzymać - pod warunkiem że raz na jakiś czas zwolnicie, żeby podziwiać przyrodę i pomóc nam w wolontariacie!

Gdy zaś o wolontariacie mowa, to sobotnie spotkanie zorganizowała 12-ka dziarskich ochotników pod wodzą niezmordowanego Dereka.
Dzię-ku-je-myyy!!!

Drugi w Nowym Roku parkrun Pole Mokotowskie przeszedł do historii. Zapraszamy na edycję “orkiestrową” w przeddzień finału WOŚP, czyli już w tę sobotę.