parkrun Poznań #346

Gdy ci smutno, gdy ci źle,
Przyjdź na parkrun i uśmiechnij się!

Skoro już przykułam Waszą uwagę tym wspaniałym, rozbudowanym wierszem, możemy przejść do meritum, czyli podsumowania ostatniego spotkania parkrun Poznań #346.

A co to był za poranek! Cytadela jest zawsze piękna, ale poranne promienie słoneczne dodają jej szczególnego uroku. A jeśli te promienie słoneczne przygrzewają w sobotę o godz. 9:00, Cytadela przechodzi samą siebie. Dlatego co tydzień w tym miejscu pojawia się tyle osób, chcących zobaczyć to zjawisko na własne oczy. Tym razem na Cytadeli zameldowało się 195 osób, które przy okazji pobiegały, potruchtały i przemaszerowały dystans 5 km. Organizacją spotkania zajęli się nasi niezawodni wolontariusze, których było aż 18! Serce rośnie i bynajmniej nie jest to wpływ ostatniej walentynkowej edycji parkrun. Jeśli jesteście ciekawi kto dokładnie krył się za odblaskowymi kamizelkami wolontariuszy, kto robił zdjęcia, kto sortował tokeny, a kto zgrywał wyniki do systemu, odsyłam do poniższej listy naszych wolontariuszy:

Adrian Diego Stan, Adrian SURKÓW, Andrzej Góralczyk, Anna Ratajczyk, Ania Ziombek, Grzegorz Tomaszewski,
Jagoda Roszyk, Jarek Koperski, Julia Faustyna WRZESIŃSKA, Kornelia PIASECKA, Maria Polaczek, Michal Aleksy Egler, Michał Matecki, Piotr Różański, Piotr ŁAGOWSKI, Robert Polaczek, Sylwia Surków, Wisława Pogodzińska

O tym, że parkrun to fantastyczny sposób na rozpoczęcie weekendu, przekonało się aż 13 debiutantów. Mamy nadzieję, że górki na Cytadeli Was nie przeraziły i będziecie do nas wracać. Proponuję następne spotkanie za tydzień w sobotę, godzina i miejsce bez zmian. To co, widzimy się?

Na dobre wyniki uczestników na pewno miał wpływ lekki chłód i przebijające się przez chmury słońce. Nic więc dziwnego, że 21 osób pobiło swój rekord życiowy na tej trasie. To właśnie oni najbardziej wyczekiwali nadejścia maila ze swoimi wynikami, szykując się na świętowanie nowej życiówki.

Pragnę donieść, że również tym razem nie zaginął żaden token. Bardzo nas to cieszy, bo zdarzały się już krnąbrne tokeny, które wolały wybrać wolność. Wizja zwiedzania Cytadeli czy podróżowania w kieszeni jednego z uczestników nie wydała im się jednak zachęcająca – oby tak dalej!

Niestety w ostatnią sobotę 5 osób zapomniało swojego kodu uczestnika. Pamiętajcie, że to jedyny warunek uczestniczenia w parkrun, bo brak kodu = brak wyniku. Mam nadzieję, że to jednorazowe zapominalstwo i już za tydzień wszyscy w komplecie zeskanujemy się na mecie. Nie zostawiajcie kodów w domu – one też chcą przyjść na parkrun!

Na koniec przypomnę, że zdjęcia podczas #346 parkrun Poznań robił niezawodny Jarek Koperski - Sport. Możecie wypatrywać siebie na zdjęciach, klikając tutaj:

https://www.facebook.com/pg/jarekkoperski.sport/photos/?tab=album&album_id=2283615261959445

Drugim fotografem był Piotr Różański - Jak nie biegam to pstrykam, którego galerię możecie obejrzeć tutaj:

https://www.facebook.com/pg/jakniebiegamtopstrykam/photos/?tab=album&album_id=2072319016221752

Przeglądanie zdjęć z ostatniego spotkania parkrun na pewno pomoże nam skrócić czas oczekiwania do następnej soboty. Dobrym zajęciem będzie też odpowiednie przygotowanie się do kolejnej, karnawałowej edycji parkrun Poznań. Czy wszyscy macie już przebrania? Jeśli nie, na szczęście jest jeszcze kilka dni, żeby wymyślić szalony i kolorowy strój na przyszłą sobotę. A wtedy na pewno traficie do kolejnej galerii naszego fotografa

Do zobaczenia za tydzień!

Z parkrunowymi pozdrowieniami,
Ania

fot. Jarek Koperski - Sport

#loveparkrun
#loveParkCytadela