Najbliższy parkrun odwołany!

UWAGA‼️

W związku z sytuacją zwiększającego się zagrożenia koronawirusem oraz zaleceniami i działaniami mającymi na celu ograniczenie jego rozprzestrzeniania podjęliśmy decyzję o odwołaniu wszystkich edycji parkrun Rumia do końca maja. Planowane na 28.03.2020 urodziny odrobimy w najbliższej przyszłości.

Prosimy śledzić informacje na naszym fanpage oraz komunikaty związane z wznowieniem spotkań parkrun w Rumi.

#loveparkrun

#zostańwdomu

Obraz może zawierać: tekst „SPOTKANIA PARKRUN ODWOŁANE #loveparkrun”

 

 

263 parkrun Rumia

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie stoją, drzewo, dziecko i na zewnątrz

Po całym tygodniu w Mecenacie Mnożenia Mamony rozpoczęty weekend nosi znamiona oddechu. Próbując skompensować kilometrami każdego pochłoniętego z wielkim entuzjazmem pączka, napotkałam na barierę nie do przejścia. I choć przy 10tym, kiedy dochodzisz do nadzianej nutellą dziurki, wciąż było ogromną przyjemnością, to zatykający tętnice lukier gęstniał i chłonął zapał biegania. Do poturlania z wysokiej górki raczej się nadawałam. Ale nie o to przecież w parkrunie chodzi, żeby było szybko. Trzeba się delektować każdym kilometrem, a w parkrunie znajdzie się miejsce dla każdego chętnego, kto rzuci wyzwanie kilometrom. 5 Kilometrom konkretnie. Niektórzy, by to osiągnąć potrzebują 20 kilometrowej rozgrzewki. Innym wystarczy spacer prosto z domowej kanapy. Parkun to spotkanie. To odpowiedź uśmiechem na uśmiech po wspólnym zmaganiu się ze swoim ciałem. A jeśli nie dojrzałeś do tego i zamiast uśmiechu chłodzisz świat lodowatym spojrzeniem, ta negatywna energia może popsuć twoje wnętrze, czyniąc rany na psychice. Rzuć to wszystko za siebie. Zrób wiosenne porządki w twojej głowie. Po co się męczyć. W świecie smutnych ludzi, zrób pierwszy krok, by żyło się lepiej. Uśmiechnij się! To będzie dobry dzień!

Na starcie 263 parkun Rumia uczestników. Biegiem, marszem czy spacerem – dla każdego trasa miała to samo 5 m. Wszyscy odnotowali zwycięstwo. W naszym gronie zadebiutowali Mirella Szafraniec oraz Karol Labuda. Życzymy Wam wiele satysfakcji z pokonywania własnych słabości i wiele radości w naszym towarzystwie.

Najszybciej nogami przebierali: Tomasz Kaleta oraz Sylwia Smyk, która może pochwalić się nową życiówki. ( A do tego dzieła swoje trzy grosze dołożył sekundujący ją Leszek, także gratulacje podwójne). Nowe rekordy ustanowili: Rafał Pniewski, Katarzyna Zadykowicz – Dawidziuk, Adrian Dawidziuk, Bogumiła Gawryś, mistrzyni ostrego finiszu: Anna Szumlas, Agnieszka Wolańska oraz Ryszard Pacek.

Nasze spotkanie nie odbyłoby się, gdyby nie pomoc zaangażowanie cudownych ludzi, którzy dali nam swój czas i ręce ochocze do pracy.

Kapitanem okrętu spod znaku 263 parkrun Rumia była Iwona Osiowy, która w trakcie spotkania zawiązała dopingującą grupę taneczno – wokalną czyniąc się jej dyrygentem. Pierwsze skrzypce grał punktualny jak nigdy, Dariusz Pazik – łapiąc Wasze życiówki. Władcą tokenów i pierwszą chórzystką w oktawie „Iła; Iła” była Agnieszka Rembacz. Skanowała doświadczona w tym fachu Livia Kuźniar. Mario Kotario dbał, by każdy wydany numerek wrócił do tokenowej rodziny. Pyszną herbatkę przyrządzili: Ewa, Kasia, Marcin i Robert. Sprzętem zaopiekowała się rodzina Tocha. Mistrzów foto mieliśmy dwóch: Maciej i Michau. O zacnym terminatorze w fachu należy wspomnieć również. Za obiektywem stanął Sławek Bałdyga, czyniąc nam wiele pięknych fotografii. A dla tych, co zaspali na dzisiejszy parkrun nasi fotografowie przygotowali dwa klipy. Super produkcje! Ogromne podziękowania dla wszystkich!

Cóż mogę rzec na zakończenie… Bardzo się cieszę, że odważyliście się podjąć ryzyko i opuściliście cieplutką kołderkę, by spotkać się z nami. Tak wiele osób jeszcze nie słyszało o naszej inicjatywie. Powiedzcie im o nas. Pochwalcie się parkrunem swoim najbliższym. Zaproście ich na parkrun. Nie trzeba się do tego przygotowywać, chodzić na siłownię, kupować pakietów, specjalnego stroju. Wystarczy się zarejestrować i kod wydrukować. Zaproś swoją mamę, żonę, koleżankę, sąsiadkę. Niech sprawdzi, że te 5 km jest bliżej niż sądziła. Udanego tygodnia!

 

261 parkrun Rumia

Obraz może zawierać: 6 osób, dziecko i na zewnątrz

Tak się zbieram, co by tu napisać odnośnie dzisiejszego parkrunowego poranka. Pogoda niczym w Miami Beach. Słońce raziło w oczy dokumentnie, także odblaski na wolontariackich kamizelkach dodawały im szczególnej chwały.

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, drzewo, niebo, trawa, na zewnątrz i przyroda

Patrząc na zdjęcia od naszych wspaniałych dwóch fotografów zastanawiam się czy to, że było ich dwóch tak mocno wpłynęło na nas, że wszystkim uśmiech nie schodził z twarzy. Czy to przez pogodę, czy po prostu kochamy nasz parkrun, tęsknimy za nim a jak już przyjdzie czerpiemy całymi łyżkami.  Studiując galerie mam wrażenie, że niezależnie od tego, w jakim tempie poruszamy się na, parkrunie, jaką techniką, czy jesteśmy w formie czy bez, na porannym poirytowaniu przebiegiem wypadków, czy jeszcze przed.  Czy nasze dzieci już zdążyły obudzić wulkan czy dopiero to zrobią, czy pies pogryzł już pilot od garażu czy dopiero to zrobi, to przekraczając linię Zagórskiej Strugi i nasz piękno-kaszubski mostek, rzucamy ten bagaż doświadczeń, jakkolwiek ciężki on by był i wkraczamy w inny świat. Tutaj nieważne jest, kim jesteś, jakie masz wykształcenie, czy jesteś spełniony w życiu, co posiadasz, za czym tęsknisz, w co wierzysz, komu kibicujesz, czy masz alergię, astmę, niedowład ręki, słabo słyszysz czy wydaje Ci się, że tracisz wzrok lub inne zmysły. Jesteśmy razem, tworzymy piękną społeczność ludzi z zupełnie różnych bajek. Po pokonaniu 5 km jesteśmy naładowani pozytywną energią tak, że z powodzeniem moglibyśmy ogrzać osiedle Janowo w razie zimy stulecia.  Wspieramy się nawzajem. Tak naprawdę pewność siebie rzadko przychodzi nam sama. Często zapominamy czy też nie wierzymy w swoją wartość. A tutaj zawsze znajdzie się ktoś w zasięgu wzroku, kto przybije Ci piątkę, klepnie po plecach, powie Ci dobre słowo, za którym tak tęsknisz. Dasz radę! Jeszcze kawałek, dasz radę!

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie stoją, buty, drzewo, dziecko i na zewnątrz

Tu nigdy nie będziesz sam. Nie będziesz ostatni. Zawsze jesteś zwycięzcą. To jest nasz parkrun właśnie. Ten, który razem tworzymy, organizujemy, o który dbamy. To jesteśmy My! Za to Was właśnie kocham!

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, dziecko, buty, drzewo i na zewnątrz

A co to się działo dzisiaj rano? Na metę, jako pierwszy z wielkim impetem wpadł nasz krótkodystansowy truchtacz  - Maciej Zakrzewski.  Nic dziwnego, dziś obchodził swój setny parkrun, (co prawda ten równiutko setny był jakiś czas temu, ale fiesta czekała na zamówioną pogodę) i by tradycji stało się zadość ugościł nas wszystkich słodkościami, które wypiekały się pod jego okiem, czy też uwagą, a które przygotował zastęp zaradnych niewiast. Mało tego. Dziś Maciej poprawił swoją życiówkę o ponad 20 sekund!  A na zakończenie otrzymał pamiątkowy dyplom.  Dla przypomnienia Maciej rozpoczął swoją parkrunową przygodę 3.12.2011 roku w Gdyni i był z jednych z pierwszych uczestników parkruna w Polsce. Na swoją parkrunową setkę musiał czekać aż dziewięć lat i to chyba też jest swego rodzaju rekord wytrwałości i cierpliwości. Po wielkiej ilości splendoru i blasku chwały, jaka na jego osobę dziś spłynęła trzeba przyznać, że było warto. Gdybym przypuszczała, że będzie taka kumulacja, z pewnością jakoś bardziej elegancko na tę okazję bym się przyodziała.

 Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi i na zewnątrz

Metę zdobyło dziś 78 osób. Aż 9 poprawiło swoje życiówki, co bardzo cieszy. Tymi szczęśliwcami są wspomniany Maciej, Janusz Bąkowski, Adrian Sarnowski, Katarzyna Kleszczewska, Bogumiła Gawryś, Anna Gajewska, Basia Gibas, Aniela Gawryś oraz Ignacy Kąkol.

Obraz może zawierać: 3 osoby, drzewo, buty, dziecko i na zewnątrz

Na naszej trasie zadebiutowali Małgorzata Pietrzak oraz Arkadiusz Wołosewicz. Bardzo cieszymy się, że do nas dołączyliście. Dajcie znać jak Wam się podobało.

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, drzewo, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, dziecko i na zewnątrz

Z parkrunowego świata przybył do nas Szymon Pawlikowski.

 

W organizacji spotkania dominowały dziś panie: Agnieszka Konarzewska była mistrzynią ceremonii, Iwona Osiowy łapała Wasze życiówki, Agnieszka Rembacz dbała o właściwą kolejność na mecie, Olivia Kuźniar skanowała, a Ania Zajączkowska dbała o dobrą atmosferę na końcu stawki. Marzena Tocha dokonała przeglądu naszego parkrunowego dobytku, konserwacji, uszlachetniania oraz nadała mu ład i porządek. Sebastian Tocha przechował, przywiózł oraz rozstawił sprzęt. Pyszne napoje przygotowali: Katarzyna Wallrat, Robert Mroczek oraz Monika Mroczek. Piotr Zając wprowadził wyniki, a całe spotkanie udokumentowali Maciej Hołub oraz Michał z AM-STUDiO.eu. Bardzo Wam dziękujemy za poświęcony czas, dobrą energię i uśmiech!

 Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, ludzie spacerują, drzewo i na zewnątrz

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Także ten raport również dobił do brzegu. Dzięki za wspaniały poranek! Cudownego weekendu!

PS. Urodziny mamy 28 marca i na tą okazję szykujemy się do nowego rekordu frekwencji. 500+ Tak mi się marzy. Pomożecie?

 Fot. AM-Studio.eu

 

257 parkrun Rumia

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie stoją, drzewo i na zewnątrz

Po czym poznać, że coś jest prawdziwe?

Średniowieczny, współczesny czasom inkwizycji test osoby posądzonej o czary, przewidywał wrzucenie domniemanej czarownicy do rzeki. Jeśli wypłynęła zamieniając się w kaczkę, to rezultat był prawdziwy. Jeśli nie wypłynęło dziewczę, to osoba ta była niewinna.

Z bursztynem – prawdziwy świeci w ultrafiolecie.

 

A jak jest z zającami?

„Kucharka litewska” kultowy podręcznik sztuki kulinarnej Wincenty Zawadzkiej z 1903 roku prawił, że najlepsze zające to te kaszubskie z okolic wsi Rëmiô. Przed II wojną światową na stołach był popularny zając w sosie własnym z sucharkiem, bądź w śmietanie. Na przyrządzenie zając taki potrzebował od 3 kwadransów do godziny na wielkim ogniu. Zając stary 1,5 godziny na wolnym ogniu. Przepis przewidywał skropienie oliwą, naszpikowanie, posolenie i pieczenie na rożnie, obficie polewając masłem. Na wydaniu osypać sucharkiem i zalać masłem. Z pewnością taka potrawa ucieszyłaby nasze podniebienie. Jak to ma się do współczesności? Ano dziś w parkrun Rumia był prawdziwy wysyp zajęcy.

Tylko który był prawdziwy?

Wielu wybitnych specjalistów palmę pierwszeństwa przyznaje Piotrowi, który z dziada pradziada jawi się Zającem. Mimo, że jeszcze niedawno trafił do nas jako szaraczek, to dziś pokazał naturę i poprowadził stadko złożone z Grzegorza Maja i Tomasza Buszmana na czas 25 minut. Równo, równiuteńko na 23 minuty Leszek Goździewicz z zegarmistrzowską precyzją poprowadził Sylwię Smyk, Dawida Skrzypkowskiego i Kamila Hinza na nową życiówki. Troszkę za nimi była Magda Dopka. Z kamizelką na czas 30 minut biegł Mariusz Zachary. Goniła go Marzena Tocha, Aleksandra Zachary i Ania Skocka. Przegoniły go jednak i to sporo. Marzena dodatkowo sekundowana przez osobistego małżonka dla wzmocnienia efektu. Nie było szans na inne zakończenie – czas poprawiony o grube minuty. To tyle jeśli chodzi o oficjalnych pace makerów. Nieoficjalnie na czele stawki miał miejsce ultrapojedynek. Dariusz i Maciej poprawili swoje dotychczasowe życiówki wzajemnie się napędzając. Kto by pomyślał, że można tak szybko i tak długo jednocześnie...

Ania Szumlas zadziwiona jak wolno toczy się babka z wózkiem, odpaliła 6 bieg, momentami aż wzniosły się tumany kurzu na Starowiejskiej. Rezultat mógł być tylko jeden – nowa elegancja życióweczka. Gratulacje!

Obraz może zawierać: 8 osób, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 4 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, buty i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 6 osób, ludzie stoją, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, buty, drzewo i na zewnątrzObraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

 

Godny odnotowania jest fakt, że Basia Gibas wróciła na biegową ścieżkę.

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, drzewo, kapelusz, na zewnątrz i przyroda

 

Najszybciej nogami przebierali Dariusz Mrozowski i Sylwia Smyk. Odnotowano łącznie 79 biegaczy, 2 debiutantów (Patrycja Adamek i Konrad Samulak – serdecznie witamy Was w naszym gronie) 18 życiówek, 2 biegające psy i jedno niepokorne dziecię w wózku. 15 osób uczestniczyło w organizacji spotkania. Kto nie był, niech żałuje. Kolejna taka okazja dopiero za tydzień. Na koleje spotkanie poszukujemy wolontariuszy na tokeny, skaner i pomiar czasu.

 

Nasze spotkanie nie miałoby miejsca gdyby nie zaangażowanie wspaniałych ludzi, którzy stanęli po drugiej stronie barykady. Oprócz wspomnianych wyżej pacemakerów (czyt. pejsmejkerów nie pismejkerów – wiadomo jesteśmy na Pomorzu) była spora ekipa, która zadbała o szczegóły. Magda przechowała i przywiozła sprzęt. Jadzia była łowczynią życiówek, Sławomir był tokeniarzem, Agnieszka Cieszyńska razem z Madzią obsługiwały strefę skanowania. O dobre fluidy na końcu stawki zadbała Agnieszka Konarzewska. Rytm nadawał, prawdziwy wodzirej - niezastąpiony Maciej Ruczyński, a o dobre drinki na mecie zadbali: Kasia i Paweł Wallrat, Tomasz Nalewajko i Agnieszka Konarzewska. Piotr Z. wprowadził wyniki, Asia i Maciej wszystko udokumentowali a Lena starym zwyczajem skryby, wszystko spisała.

Obraz może zawierać: 5 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, buty, na zewnątrz i przyroda

 

Mam nadzieję, że podobała Wam się edycja z udziałem pacemakerów. Kolejną zrobimy za tydzień a potem w lutym, ewentualnie marcu. Między czasie proponujemy Wam treningi szybkościowe, wytrzymałościowe lub mentalne w podgrupach. Dla przykładu o 10 na Mosirze w niedzielę trening szybkościowy proponuje Leszek. Piotr dłuższe wybieganie po okolicznych lasach o 8. Babskie bieganie w tempie pędzącego żółwia organizuje Lena w bliżej nieznanym terminie, tzn do ustalenia. Udział dzieci kibicujących, bądź spowalniających tempo mile widziany. Szczegóły na kopytkach w ruchu.

Jako, że po niezbyt długiej przerwie poświątecznej rozpoczęła się kolejna porcja wolnego, tj. ferie wszystkim zainteresowanym życzymy wspaniałego czasu, dobrego odpoczynku i jak na ferie zimowe, odrobinę śniegu.

Widzimy się za tydzień!

 

PS. Jeśli chcecie by facebook informował Was o wszystkich istotnych rzeczach, które dzieją się w parkrun Rumia to istotne jest byście lajkowali nasze posty. Bez tego jeden z naszych kluczowych kanałów informacyjnych nie będzie spełniał swojej funkcji. Mamy działającą również stronę internetową parkrun.pl/Rumia/nowości

Ahoj!

 

#255 parkrun Rumia

Obyczaj stary każe godnie pożegnać stary rok i przyzwoicie powitać nowy. Część społeczeństwa w naszej strefie geograficznej króluje na parkietach, inna część tym parkietom przywraca blask. Jedni w ferworze uciech, inni na biegowych szlakach, przy partyjce brydża czy też w Scrabble. Przy barze lub przy herbacie i blasku sylwestra w Zakopanem. Oczyszczając ciała i dusze czekamy, co też przyniesie nam Nowy Rok.

Jaki Nowy Rok taki cały rok mówią inni. Tu repertuar też wydaje się być bogatym. Można przespać cały dzień, walcząc ze skutkami dnia wczorajszego. Można również kuć żelazo póki gorące i małymi kroczkami wprowadzać dobre nawyki. Zdrowsza dieta, więcej ruchu, więcej czasu z najbliższymi, nauka nowych rzeczy. Do wyboru, do koloru. Można również w wesołym gronie przedreptać 5 km w okolicach naszego parku. Spotykamy się tu w końcu w każdą sobotę, a parkrun jest doskonałym lekarstwem na choroby serca i duszy: otyłość, słabą kondycję, brak znajomych, depresję, osamotnienie, jąkanie, astmę, nadpobudliwość czy problemy z tarczycą.

Miasto spało jeszcze, od czasu do czasu pochrapując, kiedyśmy ruszyli biegowym krokiem w noworoczną rzeczywistość. Niektórzy prosto z sylwestrowych imprez. Rzadko, kto wyspany, jednak wszyscy w doskonałych nastrojach. Cieszymy się, że ten rok postanowiliście zacząć z nami.

 

Dzisiejsze spotkanie zgromadziło 82 uczestników. Nowy Rok z parkrunem przywitało 4 debiutantów: Agnieszka Wittbrodt, Daria Kalinowska, Łukasz Pokojski i Dawid Rybacki. Dajcie koniecznie nam znać, jak wrażenia?

 

 

Odwiedzili nas goście z parkrunowego świata: z Tczewa, Wejherowa, Gdyni, z Warszawy.

 

 

 

W Nowy Rok z nową życiówki weszli: Sebastian Marszałek, Maciej Kruk, Kamila Szulc, Karolina Kąkol i Dorota Miękicka, Patryk Wołowicz, Oktawiusz Porański. Grzegorz Maj oraz Paweł Wallrat. Ogromne gratulacje!!! A to dopiero początek dobrych zdarzeń w tym roku!

 

Za przygotowanie spotkania wyrazy wdzięczności i podziękowania dla Marleny ADAMUSIAK, Martyna BAMBROWICZA, Agnieszki i Julii KONARZEWSKIEJ, Roberta MROCZEK, Tomasza NALEWAJKO, Katarzyny WALLRAT, Paweł WALLRAT, Ewy WIŚNIEWSKIEJ, Piotra ZAJĄCA i Grzegorza MAJA. Za piękne zdjęcia podziękowania dla Michała.

 

Korzystając z noworocznej promocji wielu z nas udało się na dubla do Gdyni lub Wejherowa, by tam w gronie biegowych przyjaciół celebrować 5 km, a po nich odbyć noworoczną kąpiel.

 

Dziękujemy za wspaniały poranek. Korzystając z okazji życzymy Wam wspaniałego roku. Dobrego zdrowia, odważnego wyznaczania życiowych celów i pomyślnej ich realizacji. I żeby Wam dzieci nie płakały nie mogąc korzystać ze zdobyczy technologicznych.

 

Buziaki gorące! Do zobaczenia w sobotę! Wolontariuszy nie mamy na tę okoliczność. To właśnie ten moment, kiedy możesz się zgłosić!

 

Więcej zdjęć

 

#254 parkrun Rumia

Obraz może zawierać: 12 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Nic tak w życiu nie zaskakuje jak benefis Zenka Martyniuka. No może tylko to, że dziś spotkaliśmy się po raz ostatni w tym roku. Za nami 53 cudowne soboty. W 2019 roku 3715 razy osiągnięto metę parkrun Rumia. Łącznie pokonaliśmy 18 575 km. 53 soboty dały 684 okazji do bycia wolontariuszem. To wspaniale, że tak naprawdę nieznani sobie ludzie, bez finansowego wynagrodzenia, dając to co mają najcenniejsze, czyli swój czas, energię i zaangażowanie. Potrafią zbudować cudowną atmosferę, za którą tęskni się cały tydzień. By kiedy już nadejdzie ten dzień, w sportowym duchu, pokonując często swoje bariery fizyczne oraz mentalne, spotkać się, porozmawiać, otworzyć się na drugiego człowieka a przy okazji trochę wyżyć na tych 5 km.

Obraz może zawierać: 7 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Nasza trasa nie jest może najpiękniejsza. Brakuje jej malowniczości, miękkiego podłoża a od ilości papieży może zakręcić się w głowie. Ale to co ją wyróżnia, to, to że w żadnym miejscu nie czujesz się samotny. Zawsze znajdzie się osoba, która Ci pokibicuje, zagrzeje do walki o metę, podzieli się dobrym słowem czy szczerym uśmiechem. By przyjść na parkrun nie musisz mieć sportowych dokonań, dyplomów, certyfikatów, doświadczenia. Nie musisz mieć znajomych, płacić wpisowego. Wystarczy że zarejestrujesz się, wydrukujesz kod i siuuuup, prosto z kanapy możesz wziąć udział w parkrunie. Tempo i czas, jaki zajmie Ci ta piątka to tylko twoja sprawa. Możesz poprawiać swoje rezultaty co tydzień. Możesz nie robić tego wcale. To co gwarantuje Ci udział w naszym spotkaniu, to czysty umysł po aktywności sportowej, uśmiech od ucha do ucha i dobra energia na dobre kilka dni.

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz

Dzisiejszy poranek, mimo, że jakoś specjalnie małourokliwy, był łaskawy dla biegaczy, truchtaczy i spacerowiczów zgromadzonych w parku miejskim przy Starowiejskiej. Do 10:00 nie waliło mokrym śniegiem po twarzy. Nawet nie wiało. Im bliżej parku tym atmosfera była cieplejsza, pełna życzliwości. 70 osób miało możliwość porannej aktywności, w tym 4 gości z park runowego świata:

Nadhim BAYATTI z Manchasteru a konkretniej z Lyme Park parkrun,

Piotr KŁEMBUKOWSKI z parkrun Kraków,

 

Katarzyna SZULC-KŁEMBUKOWSKA z parkrun Kraków,

Obraz może zawierać: 4 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, na zewnątrz i tekst

Tomasz BUSZMANN , któremu w końcu udało się zarejestrować i pobiec z kodem osobistym!

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie stoją i na zewnątrz

 

Ostatnia sobota roku była powodem do poprawienia swoich życiówek dla 7 szczęśliwców. Gratulujemy!

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, na zewnątrz i przyroda

14 osób włączyło się w przygotowanie dzisiejszego spotkania. Ogromne podziękowania dla mistrza ceremonii, dzisiejszego koordynatora – Maciej Ruczyńskiego, który zaopiekował się spotkaniem. Wasze życiówki łapał Wojciech Kuźniar, głodny już kilometrów. O poprawną kolejność na mecie dbała nasza niezastąpiona Olivia Kuźniar, która ostatnio obchodziła swoje urodziny. W tym miejscu chciałabym Ci złożyć najserdeczniejsze życzenia podążania za głosem serca, odważnych marzeń i dobrych ludzi na Twojej drodze! Wszystkiego najlepszego maleńka!

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Skanował uczestników Maksymilian Roman KŁEMBUKOWSKI, nasz gość z parkun Kraków. Pomagała mu Monika Mroczek oraz Halina Kowalczyk – Mroczek. O dobrą atmosferę na końcu stawki dbał Piotr Cieszyński. Aby każdy mógł cieszyć się pięknymi zdjęciami zadbał Maciej Hołub. Sprzęt przywiózł i rozstawił znawca wszystkich wiedźm i wiedźminów w okolicy Piotr Zając. A o wspaniałe napitki na mecie zadbali: Agnieszka Cieszyńska, Tomasz Nalewajko oraz wspomniany Piotr. Dariusz Mrozowski wprowadził wyniki, cóżeśmy mogli nacieszyć się rezultatami już przed 11. Ewa Wiśniewska wypisywała młodzieży szkolnej paszporty. No właśnie poruszając temat paszportów, pokonanie 6 parkrunów i zdobycie jednej szóstki z WF nie kończy naszej przygody z parkrun. Dajemy Wam nielimitowaną możliwość zdobycia szóstek z W-F czy też okazji do wolontariatu. parkrun biega przez cały rok. Przez cały rok zatem macie możliwość dostać dodatkową ocenę z WF, a przy okazji świetnie spędzić czas w towarzystwie rodziców czy kolegów ze szkoły. Nie ma co odkładać na wiosnę. Widzimy się już 1 stycznia o 9:00! Dla chętnych jest możliwość noworocznego dubla z parkrun Park Miejski Wejherowo czy też kolebką polskiego parkruna w Gdyni (oba parkruny o 10:30).

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, na zewnątrz

Wielkie dzięki za wspaniały poranek, za cały rok takich cudownych chwil. Szampańskiej zabawy w sylwestra, udanych kilometrów i do zobaczenia w Nowy Rok!

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, na zewnątrz

 

251 parkrun Rumia

Już mocno po północy. Z uporem maniaka próbuję dokończyć Ironman Challenge Competition. Sterta tęskniącej za żelazkiem bawełny nie daje za wygraną piętrząc się niemiłosiernie.

Jak pognieciona, nie-do-odprasowania, falbanka w sukience, gniecie ilość iksów w rozmiarze. Gdziekolwiek byś nie spojrzała tam chudość większa aniżeli w moim lustrze. Jak gdyby miało ono szczególną moc powiększania i poszerzania. Mocno to kobieca optyka rzeczy, bo weź zapytaj mężczyznę – zawsze będzie on idealnie w rozmiarze i w czasie. Logiki niewieściej nie pojmiesz.

Z każdym krokiem bieganie doskwiera mocniej. Co robi głowa, kiedy ciało niedomaga? Póki duch silny – walczy o moc sterowności. W innym wypadku opada na dno zwątpienia we własne moce.

Kuśtyk, kuśtyk… Zegar przypomina o rozciąganiu każdej partii ciała po treningu. Absolutnie każdej. Dowiesz się, o której zapomniałeś jutro rano, jak zaboli…

Z kolejną ponad miarę bawełną, doznaje człowiek swoistego upodlenia. A po co to wszystko? W pogniecionych, choćta. No dobra. Ostatni raz. To jak dodatkowy kilometr w beznadziejną pogodę, gdy się nie chce stukrotnie bardziej niż chce. Wątpliwości czają się za każdym drzewem. Za każdym krzakiem paskuda nagli do rezygnacji. – Trzeba było siedzieć w chacie, a nie teraz moknąć… - podpowiada leniwy przyjaciel z wewnątrz trzewi.

-Na pohybel mu! – Krzyczysz wydając z siebie nieme tchnienie. Meta będzie moją wiktorią!

A bogać, do brzegu już czas, bo na tej desce daleko nie dopłyniem.

 

Dzisiejszy piękny poranek skupił żądnych 5 kilometrów śmiałków, którzy w swoim ulubionym tempie pokonali trasę. Każdy zmierzył się ze swoimi wewnętrznymi zmorami oraz dystansem w swoim ulubionym tempie- marszem, spacerem, truchtem, gallowejem, czy też biegnąc lub sunąc niczym pośpieszny Monciak – Krupówki – nie bacząc na opory toczenia.

65 osób ukończyło parkrun. W naszym gronie powitaliśmy gościa: Willa Bulla.

Jeśli chodzi o życiówki, to widać prace zespołowe. Zającem dla Krzysztofa Konarzewskiego i Janusza Bąkowskiego był niezawodny Piotr Zając. Sekundowana przez Leszka Goździewicza Ewa Wiśniewska ustanowiła swoje nowe PB (tu należy nadmienić, że Ewa był najszybsza wśród kobiet), a zaraz za nią Michał Danowski. Piotr Cieszyński nadawał tempo Agnieszce Rembacz – widać moc Runedy. Robert Mroczek niczym błyskawica pod opieką naszego najlepszego dzielnicowego poprawił swój PB. Nową życiówki może pochwalić się również Piotr Nitner, Krystian Rybacki oraz Jacek Jóźwik. Wielkie gratulacje!

A dziś najszybciej przebierał nogami Adam Bojan.

 

Na końcu stawki o dobrą atmosferę dbał Leszek – nasz drogi jubilat. Słodyczy i wyrazu dodał dzisiejszemu porankowi. Do tej pory głowię się, które to mogły być urodziny, bowiem jubilat nasz krzepą i poczuciem humoru mógłby obdarzyć nasz wszystkich a i jeszcze by sporo zostało. Co prawda planowanego wyskoczenia z tortu i wspólnego odśpiewania „Happy birthday Mr Leszek, happy birthday too yoou!” Nie udało się zrealizować, ale do kolejnego jubileuszu na pewno damy radę i tak wielki tort znajdziemy.

Wyszło tymczasem jak bogatą mamy obsadę Strzelców na parkrunie. Ponoć to całkiem przyzwoity znak zodiaku. Strzelce są obdarzone niewątpliwym urokiem osobistym. Jak trafiają to w samo sedno. Bez nich nasze życie byłoby smutne i pozbawione światła. Bardzo cieszymy się, że jesteście z nami!

Nasze spotkanie nie byłoby tak radosnym przeżyciem, gdyby nie wielkie wsparcie cudownej społeczności wolontariuszy, którą tworzymy. Jak wiecie parkrun jest organizowany przez biegaczy dla biegaczy. I nie chodzi tu właściwie o bycie biegaczem, jako takim. Uczestnicy dla innych uczestników włączają się w przygotowanie spotkania. I tak każdy z Was może dołożyć swoją cegiełkę by ten sobotni poranek był najlepszym w całym tygodniu.

Dzisiaj mistrzem ceremonii był Maciej Ruczyński, który koordynował spotkanie. Życiówki mierzył niezawodny Maciej Zakrzewski. Tokeny na mecie wydawała Jowita Ossowska. Władczynią skanera była Anna Hinz. Jacek tokeny sortował. Ewa Wiśniewska wypisywała paszporty. Maciej Hołub udokumentował nam spotkanie.

Przed wszystkimi wstali, jeszcze jak było mocno ciemno: Ania Skocka, Magda Żydkiewicz – Dopka, Arkadiusz Ossowski i Robert Mroczek. Nawarzyli pysznej herbatki, którą mogliśmy degustować osiągnąwszy metę. Sebastian Tocha przechował cały parkrunowy dobytek i rano przywiózł go i rozstawił. Piotr Cieszyński wprowadził w parkrunowe arkana dzisiejszych debiutantów. Dariusz Mrozowski wprowadził wyniki, także przed południem mogliśmy się cieszyć z uzyskanych rezultatów.

 

Błogosławieni, którzy weekend z parkrunem zaczynają. Albowiem nie trawi ich niechęć do bliźniego a oblicze jaśnieje radością i szczęściem!

 

Pamiętajcie o naszej zbiórce: krawaty, paski, karimaty, śpiwory i inna odzież chłopięco – młodzieżowa. Już dziś możecie zgłosić się do organizacji kolejnego spotkania. Do zobaczenia za tydzień. Cudownej niedzieli!

 

 

Głowa ma moc!

Obraz może zawierać: 2 osoby, na zewnątrz20 parkrunów w ciągu jednego dnia. Czy to możliwe?

Głowa ma moc! - pod takim hasłem odbyło się w ostatnią niedzielę niecodzienne wydarzenie. Jeden z uczestników parkrun Rumia - Maciej Zakrzewski rzucił życiu wyzwanie - przebiegnie 100 km na bieżni miejskiego stadionu w Rumi. Tym samym wspomagając akcję charytatywną mającą na celu zebranie datków na rehabilitację niepełnosprawnego chłopca Maćka Głogowskiego, która miała miejsce równolegle w Redzie. Bieg Macieja dla Macieja, okazał się ogromnym testem psychiki i jeszcze kilka tygodni temu był poza zasięgiem realizacji. Takie hasło pewnie odbiłoby się echem po okolicznych łąkach płosząc dzikie ptactwo, gdyby nie ekipa parkrun Rumia, która podjęła rękawicę organizacji tego wydarzenia. Wkrótce zaangażowali się w ten projekt wszyscy. Grupa wsparcia ciągle się powiększała - jednym słowem zapowiadał się niezły piknik.

 Obraz może zawierać: 2 osoby, w tym Maciej Zakrzewski, ludzie stoją, niebo i na zewnątrz

Zgodnie z założeniami Maciej wystartował tuż po otwarciu stadionu miejskiego, o 6: 00, kiedy miasto tonęło jeszcze w mrokach nocy, a bieżnia iskrzyła się diamentowym blaskiem szronu. Skończył, przed 16, w porze późnego obiadu. W kilometrach przez cały czas, od startu do mety, towarzyszyli mu młodzi i starzy, początkujący i bardziej zaawansowani biegowo znajomi oraz nieznajomi. Wielu z nich przyszło tylko na kilka kółeczek. Wiadomo, że w dobrym towarzystwie czas i dystans mija ekspresowo. Toteż efekt był nadzwyczajny. Wielu z nich zrobiło swoje najszybsze dystanse - 400 metrów w życiu, 5 km, 10 km, czy nieco więcej. Dzieci przebiegały kilka kółek, odpoczywały i biegły dalej. Ciekawym przykładem jest Piotr Zając– Forrest Gump rumskiego biegactwa. Ostatni tydzień spędził walcząc z beznadziejnym przeziębieniem. W sobotni poranek mierzył życiówki na lini mety 249 parkruna Rumia, bo na bieganie nie miał siły. W niedzielę przyszedł na przysłowiową dychę, by wesprzeć Maćka i jego charytatywną akcję. Nie mógł się jednak zatrzymać. Nogi go niosły i niosły. Finalnie przebiegł swój pierwszy w życiu maraton – na miejskiej bieżni! A tak naprawdę jeszcze niedawno stawiał swoje biegowe pierwsze kroczki a potem długo krępował się dołączyć do społeczności parkrun…

 Sznurując buty dziś rano, Piotr nie przypuszczał, że jeszcze przed obiadem zostanie Maratończykiem

Przez cały dzień w strefie odświeżania dyżurowali kibice, rodzina i przyjaciele Macieja z parkrun Rumia. Bufet mógł poszczycić się najpyszniejszymi wiktuałami naszego autorstwa: ciasta, ciasteczka, rosół i kanapki. W sumie, to do pełni szczęścia brakowało tylko jajek w majonezie. Za to można było ogrzać się przy gorącej herbacie, a także przy muzyce, którą serwował DJ Osa.

 Obraz może zawierać: 4 osoby, w tym Magdalena Dopka, uśmiechnięci ludzie, na zewnątrz i jedzenie

Obraz może zawierać: 8 osób, w tym Piotr Kempczol Kempczyński, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 6 osób, w tym Piotr Cieszyński i Agnieszka Cieszyńska, uśmiechnięci ludzie, ludzie siedzą, kapelusz i na zewnątrz

Każdy kolejny kilometr sprawiał, że oczy naszego bohatera coraz mocniej się iskrzyły z radości i dumy. Tuż przed 15 zebrali się wszyscy przyjaciele Macieja by wspólnie towarzyszyć mu na ostatnim kilometrze. To, co się wydarzyło można nazwać jednym słowem - magia.

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie stoją, niebo, drzewo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, buty, niebo, chmura i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, niebo, na zewnątrz i przyroda

100 km pokonał w czasie poniżej 9 godzin. Biegł w kółko 250 razy. Charakter, siła, wytrwałość doprowadziły i pozytywne nastawienie doprowadziły do szczęśliwego finału. Zachował jeszcze siły na mocną końcówkę w tempie 4:40. Dorzucił do tego jeszcze 10 km by dostarczyć puszki z datkami do Redy. Kwota, którą udało się mu zebrać przeznaczona została na rehabilitacje dla Maćka z Redy.

 

Skąd pomysł tej niecodziennej akcji?

Pomysł narodził się we Włocławku, kiedy biegałem po stadionie, był to naprawdę ciężki trening. Ostatnio miałem trudny okres. Głowa miała pełno zawirowań. Chciałem wzmocnić swoją psychikę. Tak zaistniał pomysł 100 km na bieżni. Po konsultacji z przyjaciółką postanowiliśmy zrobić wydarzenie. Tego dnia planowany był piknik charytatywny dla Maćka. Naturalnie włączyliśmy się w to, ponieważ pomaganie mamy w naturze. Miałem biec sam, finalnie biegli ze mną wszyscy, nawet Ci, którzy nigdy wcześniej nie biegali, a przyszli tylko pokwestować. Radość, która mnie wypełniała nie pozwalała mi zasnąć. To tylko kolejny dystans, kolejne cyferki... Dzięki mojej parkrunowej rodzinie ten dzień był wyjątkowy. Daliście mi mega energię, uśmiech i kawał czystego serca. Można robić rzeczy niemożliwe, kiedy u boku ma się tak wspaniałych ludzi. Moje wzruszenie i łzy szczęścia były nietypowym podziękowaniem za to, że ten dzień uczyniliście magicznym!

 

Ten bieg nie był tylko biegiem... Maciej pokazał swoją sile i odwagę. Był inspiracją i motywacją, dzięki niemu stały się rzeczy dla wielu nieprzewidywalne i szczęśliwe. Cel był szczytny, zebraliśmy kupę forsy dla małego Maćka. To była przyjemność biec u boku Macieja - podsumowała Magda Dopka.

Obraz może zawierać: 3 osoby, w tym Jarosław Kowalewski, uśmiechnięci ludzie, na zewnątrz

To było coś pięknego – dodaje Iwona Zajda. Takich dni się nie zapomina. Gratulacje wielkie dla Macieja. Masz siłę, moc w głowie i nogach do biegania i przyciągania pozytywnych ludzi. Każdy dołożył swoją cegiełkę. Cieszę się, że mogłam tam być z Wami!

Głowa ma moc, ale większą moc mają ludzie!

 

249 parkrun Rumia

Wysokie ciśnienie atmosferyczne, przenikający ziąb, a także wiązka promieni późnojesiennego słońca, sprawiła, że sobotnie wstawanie było przyjemniejsze niż zazwyczaj. Otuleni przyjacielską atmosferą parkrun Rumia, odurzeni sympatycznymi uśmiechami mijanych nas ludzi, nie zauważyliśmy, kiedy tak naprawdę minęło te 5 km., Choć droga nie była łatwa, bo w czasie roztrenowania każdy kilometr czuć intensywniej w różnej partii ciała, to energia, którą udało się nam wytworzyć mogłaby stopić nie jedno zimne serce. Zapasy dobrego humoru i pozytywnego nastroju spokojnie wystarczą do pierwszego śniegu, a milion przybitych piątek mocy gwarantuje, że ten weekend będzie wspaniały!

Obraz może zawierać: 3 osoby, drzewo, dziecko i na zewnątrzFot. Anna Szumlas

Obraz może zawierać: Piotr Cieszyński, stoi, drzewo, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Dziś na trasie parkrun Rumia zadebiutowali: Martyna oraz Filip. Bardzo się cieszymy, że dołączyliście do naszej społeczności. Dajcie znać, jak wrażenia?

Sprzyjające warunki a także systematyczny udział w parkrunie sprawiły, że aż 9 osób poprawiło swoje rekordy. Wśród szczęśliwych posiadaczy nowych życiówek znaleźli się: Sławomir Nowosielski, Piotr Zysko, Joanna Kozioł, Robert Mroczek (widać efekty mentalnych przygotowań do wyprzedzania na górkach), Grzegorz Maj, Anna Socha, Aleksandra Zachary, Katarzyna I Adrian Dawidziuk. Ogromne gratulacje! Tak trzymać!

 Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, buty, dziecko, niebo, na zewnątrz i przyroda

Ostatni festiwal jubileuszy i urodzin nieco przyzwyczaił nas do biesiadowania przy termosach. Jako że w naszej społeczności nie zaistniał żaden Andrzej, brakowało dziś podmiotu, któremu moglibyśmy odśpiewać „sto lat”, wyściskać i nagrodzić brawami, choć ręce same się do tego rwały. Ale jako że takiej energii nie można zmarnować - jutro od wczesnych godzin porannych na bieżni MOSiR takiego dopingu będzie potrzebował Maciej Zakrzewski. Sugerujemy zaopatrzenie piknikowe. A wszystkim Andrzejom życzymy wszystkiego najlepszego!

Za pokonanie 5 kilometrowej trasy wszystkie dzieci otrzymały dziś wpisy do parkrunowych paszportów. Kolejne szósteczki z W-F powędrowały również do dziennika.

W parkrunie można uczestniczyć nie tylko idąc, czy biegnąc. W działalność parkrun można włączyć się, jako wolontariusz i czerpać z tego mnóstwo radości.

 

Obraz może zawierać: 1 osoba, kapelusz, na zewnątrz i zbliżenieFot. Konrad Ratajczyk

Warto spojrzeć na parkrun z perspektywy organizatora. W końcu parkrun to nasze wspólne dzieło. To dzięki Wam to miejsce, jest najsympatyczniejszym punktem na mapie Rumi. Dzięki parkrunowi mogliście wstać z kanapy, odnaleźć swoje ukryte moce i rozwinąć skrzydła. Na kolejny mikołajkowy parkrun potrzebujemy koordynatora, osobę mierzącą czas, na skaner oraz tokeny.

Nasze spotkanie mogło się odbyć dzięki pomocy wolontariuszy, a dziś w rolę naszych superbohaterów wcielili się:

Tomasz Nalewajko – koordynator spotkania

Piotr Zając, jako łowca życiówek

Alicja Oszywa oraz Jowita Ossowska- skanowanie

Agnieszka Rembacz – dbała by każdy wydany token wrócił do swojej rodziny, a także znał swoje miejsce w szeregu

 Obraz może zawierać: 5 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, niebo i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Marcin Oszywa – władca tokenów

Anna Skocka – dbała o dobrą atmosferę na końcu stawki, by wszyscy dotarli na metę, a nieplanujący przygody z parkrunem takową rozpoczęli w najsympatyczniejszej atmosferze po tej stronie świata

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, buty, na zewnątrz i przyroda

Arek Osa – zaopiekował się sprzętem a dziś przywiózł wszystko i rozstawił a także zabrał na kolejny parkrun,

Piotr Cieszyński – zaopiekował się dzisiejszymi debiutantami, wyjaśnił, o co biega w tym parkrunie, pomógł złożyć parkrunowy dobytek.

Monika Mroczek, Elżbieta Wojcieszenko - Stęchły, Magda Dopka – jest coś specjalnego w tych park runowych herbatkach, po czym tryskamy świetnym humorem – to serce wkładane do przyrządzenia każdego termosu, no i sok malinowy od babci…

Na koniec brygada, bez której nie mielibyśmy tak wyśmienitej dokumentacji spotkania: Anna Skocka, Anna Szumlas oraz Konrad Ratajczak – dzięki Wam nawet osoby stroniące przed obiektywem nie miały dziś szansy by się ukryć przed migawką.

Obraz może zawierać: 2 osoby, w tym Piotr Cieszyński, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, niebo, buty, na zewnątrz i przyroda

Wielkie dzięki za waszą dobrą energię i trud włożony w budowanie naszej wspaniałej społeczności!

 Obraz może zawierać: 7 osób, w tym Piotr Cieszyński, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, trawa, na zewnątrz i przyrodafot. Anna Szumlas

Za tydzień obowiązuje out fit mikołajkowy. Nie bójcie się puścić wodzy fantazji. Różnej maści Mikołaje, Merry Christmas, renifery i prezenty wysoce wskazane. Współczesny Mikołaj nie musi być na diecie keto, nie musi chodzić na cross fit, czy biegać ultra. Trasę parkrun może przejść, przetruchtać bądź przebiec w swoim ulubionym tempie po prostu ciesząc się z okoliczności przyrody. Ostatni na mecie też nie będzie, ponieważ to miano bierze na siebie zawsze zamykający stawę.

A pod koniec grudnia szykujemy zbiórkę odzieży dla wychowanków salezjańskiego ośrodka dla młodzieży w Trzcińcu. Zbieramy ubrania dla chłopców w wieku 13-18 lat. W szczególności – krawaty, paski do spodni, karimaty i śpiwory, tak by opuszczając ośrodek i wkraczając w dorosłe życie mieli coś na dobry start. Więcej o działalności ośrodka znajdziecie tutaj. https://www.facebook.com/SalezjanskiOsrodekWychowawczy/

Dzięki za dzisiaj i do zobaczenia za tydzień!

 Wszystkie zdjęcia dostępne tutaj:

Zdjęcia:
 

246 parkrun Rumia

Po całym tygodniu ciężkiej walki o lepsze jutro, trudnego wiązania obowiązków w 24 godzinnej skali dnia, troski o małych zasmarkanych, którym echo niesie wykaszlone sekundy; marzysz o chwili wytchnienia. Poranna bitwa o „zjedź owsiankę do końca” i „załóż czapkę, lato już się skończyło” została poddana bez walki. Ważysz, czy łatwiej pchać dziecko w wózku, czy drugie jednocześnie ciągnąć… Zanim do reszty postradasz zmysły – ukochaj się, jak mawia klasyk i przyjdź na parkrun.

Przepis jak pozbyć się zgnilizny życia jest prosty: 5 km, w każdą sobotę, bezpłatnie, na zawsze. Nie ważne tempo, bo meta zawsze zweryfikuje, czy zależy Ci na Twoim własnym zdrowiu psychicznym. Daje ona nie tylko poczucie dobrze wykonanej roboty, jest swoistym catharsis. Można dusić w sobie wszelkie troski i zmartwienia tego świata. Tylko po co? Starczy Ci przecież srebrnych pasemek… Wystarczy, że dobija Cię niskie ciśnienie i wszechogarniająca szarość.

Po 5 km na parkrunie, świat nabiera jakości HD. Intensywnie czuć blask jesieni i piękno drugiego człowieka. Nawet jeśli z trudem Ci przyszło przełknięcie wiedźmińskiego naparu z goździków…

Dziękujemy Wam, że tak licznie przybyliście dziś na start naszego świątecznego spotkania z okazji Dnia Niepodległości. Kilka minut po dziewiątej ulicami Rumi popłynęła żywa biało – czerwona wstęga. Każdy z nas mógł dziś zostać gwiazdą tv i pochwalić się dlaczego lubi parkrun.

Obraz może zawierać: 2 osoby, kapelusz, broda i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie stoją, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, tłum, drzewo, dziecko i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 11 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 10 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi, spaceruje, drzewo, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, buty, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 2 osoby, ludzie stoją, drzewo, dziecko, buty i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi, drzewo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, buty, drzewo, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, buty, dziecko i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 1 osoba, stoi, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, drzewo, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 4 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją i na zewnątrz

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, kapelusz, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 3 osoby, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją, na zewnątrz i przyroda

Dzisiejszy parkrun sponsorowała literka „M”. Ogromne podziękowania dla ekipy wolontariuszy pod wodzą Martyna, za zorganizowanie dzisiejszego spotkania. Marzena mierzyła Wasze życiówki. Maciej skanował. Adriana Monika Maj wydawała tokeny. Magdalena i Marcin przygotowali herbatę. Maciej Hołub wydobył z nas ten ładniejszy profil. Lena zwana w niektórych kręgach Magdaleną Marleną spisała raport. Monopol literki „M” przełamał dopiero Piotr Zając – wprowadzając wyniki. Anna Szumlas przechowała i przywiozła sprzęt. O dobrą atmosferę na tyłach oraz by wszyscy bezpiecznie dotarli na metę zadbała Liliana Bury. Galerię fotograficzną mamy dzięki Konradowi Ratajczykowi oraz Adamowi Tocha. Pyszną herbatkę przygotowała nam Alicja Oszywa, a Ewa Wiśniewska zadbała, by każdy chętny uczeń otrzymał wpis do paszportu.

Metę zdobyło 76 osób. W naszym gronie powitaliśmy debiutantów: Zofię Melzer, Piotra Habaja, Annę Sochę, Hannę Melzer, Katarzynę Zadykowicz – Dawidziuk, Justynę Mielewczyk Lilianę Bury oraz Marcina Degórskiego i Kacpera Popławskiego. Bardzo się cieszymy, że do nas dołączyliście. Dajcie znać jak Wam się podobało?

Nową życiówką może się pochwalić pierwszy dziś na mecie – Waldemar Kowalski, a także Krzysztof Konarzewski, Maciej Kruk, Przemek Bąkowski, Kamil Tocha, Grzegorz Maj, Marcin Szumlas oraz Zuzanna Mitura. Coś jest na rzeczy, że jeśli na mecie czeka na Ciebie kobieta, to biegnie się żwawiej… A pierwszą kobietą na mecie była Małgorzata Osiowy.

Serdecznie gratulujemy nowych życiówek. Wielkie dzięki, że byliście dziś z nami razem.

parkrun jest nie tylko dla tych, którzy lubią biegać dużo i szybko. Jest przede wszystkim dla, tych wszystkich, którzy mają niesportową duszę i nic nie muszą. Nie muszą się śpieszyć, bo każdy idzie, maszeruje, biegnie swoim ulubionym tempem, na jakie pozwala mu dyspozycja dnia. Można ten czas 5 km spędzić na miłej pogawędce, przejść się z dzieckiem w wózku, czy psem. W parkrun można się również zaangarzować jako wolontariusz. To jedyna na świecie cykliczna impreza tworzona przez biegaczy dla biegaczy. Każdy może dorzucić swoją cegiełkę do budowy pięknej społeczności którą tworzymy.

I tęskniąc sobie zadaję pytanie… czy będziesz za tydzień w Rumi na parkrunie?

Cudownego tygodnia!

⇐ Newer Posts in Category