263 parkrun Rumia

Obraz może zawierać: 4 osoby, ludzie stoją, drzewo, dziecko i na zewnątrz

Po całym tygodniu w Mecenacie Mnożenia Mamony rozpoczęty weekend nosi znamiona oddechu. Próbując skompensować kilometrami każdego pochłoniętego z wielkim entuzjazmem pączka, napotkałam na barierę nie do przejścia. I choć przy 10tym, kiedy dochodzisz do nadzianej nutellą dziurki, wciąż było ogromną przyjemnością, to zatykający tętnice lukier gęstniał i chłonął zapał biegania. Do poturlania z wysokiej górki raczej się nadawałam. Ale nie o to przecież w parkrunie chodzi, żeby było szybko. Trzeba się delektować każdym kilometrem, a w parkrunie znajdzie się miejsce dla każdego chętnego, kto rzuci wyzwanie kilometrom. 5 Kilometrom konkretnie. Niektórzy, by to osiągnąć potrzebują 20 kilometrowej rozgrzewki. Innym wystarczy spacer prosto z domowej kanapy. Parkun to spotkanie. To odpowiedź uśmiechem na uśmiech po wspólnym zmaganiu się ze swoim ciałem. A jeśli nie dojrzałeś do tego i zamiast uśmiechu chłodzisz świat lodowatym spojrzeniem, ta negatywna energia może popsuć twoje wnętrze, czyniąc rany na psychice. Rzuć to wszystko za siebie. Zrób wiosenne porządki w twojej głowie. Po co się męczyć. W świecie smutnych ludzi, zrób pierwszy krok, by żyło się lepiej. Uśmiechnij się! To będzie dobry dzień!

Na starcie 263 parkun Rumia uczestników. Biegiem, marszem czy spacerem – dla każdego trasa miała to samo 5 m. Wszyscy odnotowali zwycięstwo. W naszym gronie zadebiutowali Mirella Szafraniec oraz Karol Labuda. Życzymy Wam wiele satysfakcji z pokonywania własnych słabości i wiele radości w naszym towarzystwie.

Najszybciej nogami przebierali: Tomasz Kaleta oraz Sylwia Smyk, która może pochwalić się nową życiówki. ( A do tego dzieła swoje trzy grosze dołożył sekundujący ją Leszek, także gratulacje podwójne). Nowe rekordy ustanowili: Rafał Pniewski, Katarzyna Zadykowicz – Dawidziuk, Adrian Dawidziuk, Bogumiła Gawryś, mistrzyni ostrego finiszu: Anna Szumlas, Agnieszka Wolańska oraz Ryszard Pacek.

Nasze spotkanie nie odbyłoby się, gdyby nie pomoc zaangażowanie cudownych ludzi, którzy dali nam swój czas i ręce ochocze do pracy.

Kapitanem okrętu spod znaku 263 parkrun Rumia była Iwona Osiowy, która w trakcie spotkania zawiązała dopingującą grupę taneczno – wokalną czyniąc się jej dyrygentem. Pierwsze skrzypce grał punktualny jak nigdy, Dariusz Pazik – łapiąc Wasze życiówki. Władcą tokenów i pierwszą chórzystką w oktawie „Iła; Iła” była Agnieszka Rembacz. Skanowała doświadczona w tym fachu Livia Kuźniar. Mario Kotario dbał, by każdy wydany numerek wrócił do tokenowej rodziny. Pyszną herbatkę przyrządzili: Ewa, Kasia, Marcin i Robert. Sprzętem zaopiekowała się rodzina Tocha. Mistrzów foto mieliśmy dwóch: Maciej i Michau. O zacnym terminatorze w fachu należy wspomnieć również. Za obiektywem stanął Sławek Bałdyga, czyniąc nam wiele pięknych fotografii. A dla tych, co zaspali na dzisiejszy parkrun nasi fotografowie przygotowali dwa klipy. Super produkcje! Ogromne podziękowania dla wszystkich!

Cóż mogę rzec na zakończenie… Bardzo się cieszę, że odważyliście się podjąć ryzyko i opuściliście cieplutką kołderkę, by spotkać się z nami. Tak wiele osób jeszcze nie słyszało o naszej inicjatywie. Powiedzcie im o nas. Pochwalcie się parkrunem swoim najbliższym. Zaproście ich na parkrun. Nie trzeba się do tego przygotowywać, chodzić na siłownię, kupować pakietów, specjalnego stroju. Wystarczy się zarejestrować i kod wydrukować. Zaproś swoją mamę, żonę, koleżankę, sąsiadkę. Niech sprawdzi, że te 5 km jest bliżej niż sądziła. Udanego tygodnia!

Older Tagged Posts ⇒
⇐ Newer Tagged Posts