Wywiad z Piotrem Kuchta

piotrek

Piotr Kuchta - zawsze uśmiechnięty, pełen optymizmu i woli walki, z parkrun Szczecin związany od 20 sierpnia 2016r <3 Piotr to też poeta, urzekające jest z jaką lekkością
i trafnością ubiera zdania w słowa!
Wspaniała i głęboka mądrość życiowa, którą kieruje się Piotr to słowa Winstona Churchilla: „Jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę, inne cnoty są bez znaczenia”.
Zachęcamy do lektury wywiadu!
Piotrowi gorąco dziękujemy życzmy wytrwałości i sukcesów w życiu osobistym
i zawodowym, kolejnych osiągnięć biegowych i satysfakcji z pasji <3

1. Czy od zawsze lubiłeś sport i dlaczego akurat wybrałeś te formy aktywności?

Od zawsze lubiłem sport, a wszystko zaczęło się jeszcze w latach szkolnych, najpierw w SP18 potem Gimnazjum 5. Zamiłowanie osobiste do sportu to jedna strona medalu, drugą są osoby, które ciebie otaczają odpowiednio wcześnie i zachęcają do jego uprawiania. Dlatego z tego miejsca dziękuję trenerom z lat szkolnych: Panu Grzegorzowi i Panu Romanowi. Na tzw. SKSy zawsze czekałem z entuzjazmem
i odliczałem do nich dni. Można żartobliwie powiedzieć – a po treningu chodziliśmy
na oranżadę i bagietkę z serem. W dzisiejszych czasach z tego co obserwuję, młodzi ludzie odliczają dni ale do premiery nowej gry czy telefonu.

2. Czym jest dla Ciebie bieganie? Czy odgrywa w Twoim życiu ważną rolę i wiążesz
z tym sportem swoją przyszłość?

Bieganie stało się częścią życia, jak mycie zębów czy robienie zakupów. To już nawyk, który uzależnia jak kawa albo moja ulubiona czekolada. Nie wiem ile jeszcze będę biegał ale póki co, motywacji mi nie brakuje, a kontuzje na szczęście omijają. Jeśli chodzi o przyszłość to finalizuję pomału autorski projekt „#WaszPacemaker” czyli grupy doświadczonych biegaczy, którzy pomagają innym osobom dobiec do mety w zakładanym tempie i czasie. Na ten moment tylko tyle mogę zdradzić…

3. Jaka była Twoja pierwsza myśl po wygranym biegu?

Czy to aby nie pomyłka i nie pomyliłem trasy hehe?! A tak na poważnie, nie pamiętam, który to był bieg ale uczucie z pewnością było przyjemne. Któż nie lubi wygrywać?!
4. Czy masz jakieś złote rady dla początkujących takich jak Ty biegaczy?

Nie zniechęcajcie się zbyt szybko. Biegajcie w parach, grupach – zawsze raźniej. Ubierzcie wygodne, dopasowane buty i strój oraz biegnijcie zawsze „z wiatrem”!
A przede wszystkim pamiętajcie: „nigdy do trzech razy sztuka – zawsze można dać
z siebie więcej”!

5. Czy uważasz że początki są najtrudniejsze?

Wbrew pozorom początki są – nałtawiejsze! To wtedy czujemy i czerpiemy tą radość
z przebytego treningu, zawodów. Możemy wtedy to robić niemalże codziennie. „Schody” zaczynają się później, po latach, kiedy przychodzi zmęczenie, „wypalenie”, niestety również kontuzje i to słynne pytanie, które sobie wtedy stawiamy: „na co mi to wszystko było”.

6. Jak długo biegasz w parkrun Szczecin?

Dokładnie od 20 sierpnia 2016 roku. Mam zaliczonych 18-ście startów więc żartobliwie mogę powiedzieć: jestem na Parkrunie – pełnoletni .

7. Co daje ci udział w biegach parkrun? Czy to tylko bieg czy coś więcej?

To dla mnie bardzo dobry szybkościowy i wytrzymałościowy trening na mojej ulubionej nawierzchni jakim jest asfalt. To również „sprawdzenie siebie” przed innymi ważnymi zawodami, sprawdzenie „stanu przygotowań”. Ale Parkrun to nie tylko bieg, jak dobrze wiesz! To przede wszystkim fajne osoby, które można na nim poznać, wspaniali wolontariusze, różne cykliczne inicjatywy (akcje charytatywne, bieg jeża, bieg bulwarlove) oraz… Pani Dyrektor Parkrun Szczecin, która – mam taką nadzieję – zacznie biegać!!!

8. Co według Ciebie jest najważniejsze w treningu sportowym?

Zdrowie. Najważniejsze jest po prostu zdrowie. To nie prawda, jak mówimy, że „sport
to zdrowie”. To właśnie aby uprawiać sport – trzeba mieć to zdrowie. Jeśli zaczniemy od tej właśnie kwestii, możemy przejść do kolejnych: motywacji, systematyczności, całej psychologii sportu.

9. Ile razy w tygodniu trenujesz i z jaką intensywnością/objętością?

Kiedyś biegałem niemalże codziennie. Teraz po tylu latach, kiedy nabrałem doświadczenia, wystarczy mi jeden trening w tygodniu (najczęściej jest to Wieczorne Bieganie – Wojtku dzięki Ci za tą inicjatywę) i czasem jeden trening przed ważnymi zawodami. Choć wiem, że niewiele osób mi w to wierzy Ja to „zwalam” po prostu na pamięć mięśniową. Przetrenować jest się bardzo łatwo i nie zawsze ilość przekłada się na jakość, a ta na świeżość startową!

10. Co jest Twoim największym sukcesem w bieganiu lub innej dyscyplinie sportu, której się poświęcasz?

Hm… Biegałem na wszystkich możliwych nawierzchniach i dystansach: od jednej mili po bieg ultra. Ciężko jest wymienić ten największy sukces, gdyż w każdy start został włożony ogromy wysiłek i serducho. Każdy więc start i dobiegnięcie do mety w zdrowiu traktuję jak sukces. Ale jeśli musiałbym już wybrać to powiedziałbym tak: ukończenie biegu ultra Szczecin – Kołobrzeg (2014); Wicemistrzostwo Gryfina w biegach górskich (2016); Wicemistrzostwo Stargardu (2017), Trzecia lokata w Lidze Biegowej Szczecin (2017); Wysoka lokata na Mistrzostwach Polski w bieganiu po schodach (Sky Tower 2017) oraz Goleniowska Mila Niepodległości (2017), gdzie stanąłem na podium
z Marcinem Lewandowskim co traktuję jako „ukoronowanie swojego biegania”! Oczywiście zdobycie dwóch Koron w jednym roku traktuję jako spory wyczyn. Po za tym trenuję wspinaczkę na sztucznych ściankach, izraelską krav-magę oraz przymierzam się bardzo mocno do samodzielnego skoku ze spadochronem.

11. Co regularne uprawianie sportu zmieniło w Twoim życiu?

Dzięki regularności stałem się systematyczny w życiu codziennym. Jeśli w jednej dziedzinie, a mówimy tu o sporcie jesteś dobry (tzn. trenujesz ciężko, wychodzisz na zaplanowany trening niezależnie od wszystkiego) w następnej dziedzinie życia chcesz się stać jeszcze lepszy. A tutaj systematyczność jest ważna. Tak to się sprawdza bynajmniej u mnie.

12. Jaki jest Twój treningowy cel?

Celem treningu są zawsze najbliższe zawody. Trenuję ciężko aby na zawodach było choć troszkę łatwiej. Kiedy czuję się zmęczony na treningu wtedy wiem, że osiągnąłem cel i dałem z siebie wszystko. Jeśli tak nie jest to niestety ale – „trzeba dokręcić”

13. Jak się motywujesz lub co robisz w dniach, w których nic się nie chce…?

Ciężkie pytanie wbrew pozorom. Każdego z nas to chyba czasem dotyka. W moim przypadku wystarcza tabliczka czekolady i od razu chęć do pracy i endorfiny powracają.

14. Jedna, sportowa lekcja od życia, którą zapamiętasz i chcesz się nią dzielić
z innymi?

Hm… Nigdy nie robić nic wbrew swojemu rozsądkowi, jeśli czujemy, że nie dajemy rady – odpuśćmy.

15. Jedna mądrość życiowa, co do której masz 100% przekonanie?

A mogą być dwie? Pierwsza mądrość to zdanie, które powiedział mi kiedyś osobiście generał Roman Polko (były dowódca jednostki specjalnej GROM): „Sukces nie jest kwestią szczęścia tylko ciężkiej pracy”. W stu procentach się z tym zgadzam. I to ma przełożenie na wszystkie sfery życia. Druga mądrość to słowa Winstona Churchilla z okresu wojennego, który za życia powiedział tak: „Jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę, inne cnoty są bez znaczenia”. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

16. Ile kilometrów przebiegasz w ciągu roku?

Zbyt wiele aby o tym mówić i pisać oraz „odstraszać” przyszłych biegaczy! Przy 70-ciu, 80-ciu startach w roku trochę się tego uzbiera…