Spotkanie Parkrun Szczecin #243

W związku z tym, iż parkrun ruszył pełną parą wracamy do cotygodniowych podsumowań sobotnich spotkań. Co do pogody to dużo o niej mówić nie trzeba, gorąco i duszno. Dlatego prosimy, abyście się dobrze nawadniali i biegali z rozsądkiem, czasem lepiej nieco zwolnić niż dokręcać sobie śrubę w takie upały.

Na starcie 243 parkun Szczecin stanęło 34 uczestników.
W dużej mierze wpływ na tą liczbę miała właśnie pogoda a dla śpiochów dość wczesna godzina pobudki. Standardowo zmagaliśmy się z dystansem 5 kilometrów, jedna duża pętla dookoła goplanki + jedna dookoła arkonki. Wszyscy uczestnicy ukończyli bieg. Odnotowaliśmy kilku debiutantów i i kilka rekordów osobistych.

Najszybciej pośród mężczyzn na mecie zameldował się nasz niekwestionowany weteran i biegacz z największą liczbą udziałów parkrun Szczecin - Janusz Żywicki. Niewiarygodne 53 lata a linie mety jako pierwszy pokonywał już 55 razy, (najwięcej spośród wszystkich uczestników). Występów w Szczecin parkrun zgromadził już 154. To naprawdę robi wrażenie. Brawo!
Spośród pań na linie mety zaś jako pierwsza dobiegła Irmina Łachacz.

Własne rekordy życiowe ustanowili: Marek Pawlak i Adam Ciurzyński. Gratulujemy serdecznie, życzymy kolejnych sukcesów. Swóje pierwsze debiutanckie udziały odnotowali: Mariusz Cieślukowski, Marcin Godlewski i Jarosław Jóźwiak, gratulujemy i zapraszamy ponownie. Kamieni milowych dzisiaj nikt nie odblokował, ale sporo osób ma już uzbierane 50 i 100 udziałów. Osobą z największą ilością występów w tę sobotę był Janusz Żywicki 156 występów ogólnie we wszystkich lokalizacjach parkrun.

Gratulujemy.

Wolontariat w tym biegu został zasilony przez następujące osoby. Hanna Durka sprawdzała pozycje na mecie. Monika Dyker-Woźniak pomiar czasu. Ewa Huryń przechowywanie sprzętu. Koordynatorem spotkania i skanowaniem uczestników była Monika Nadolna. Tokeny wręczał Dawid Nadolny. Ustawianiem elementów trasy zajął się Przemysław Nadolny. Zamykającymi stawkę były Bogusława Dziwisz oraz Anna Sokołowska. Raport z biegu przygotował Damian Pawełczak.

To tyle jeśli chodzi o zeszłą sobotę. Zatem zapraszamy Was w przyszłą niezmiennie na godzine 9:00 na arkonkę. Miłego tygodnia życzy ekipa parkrun Szczecin. :) Trzymajcie się :D :) :)

234

 

Wywiad z Adamem Szczepańskim

17358722_1574763022551002_3469898613528326331_o 41250556_2327553190594791_6741136301342326784_o 87598125_2800632106830640_8004623166229970944_o

Parkrun Szczecin to też cykl rozmów o pasji i życiu promujących spotkania wokół inicjatywy park run. Dzisiaj mamy nowy wywiad z jednym z uczestników parkrun Szczecin. Tym razem z Adamem Szczepańskim o jego pasji, treningach i życiowych kryzysach przeczytamy poniżej.

Adam związany jest z Parkrun Szczecin od 31 grudnia 2016r. Podzielił się z nami
co go motywuje do działania jakie ma cele na przyszłość oraz co zrobić, aby szybko nie zniechęcić się do biegania. W wywiadzie również kilka porad dla początkujących biegaczy.

Gdy zapytaliśmy Adama jaka jest jego: ”Jedna mądrość życiowa, co do której masz 100% przekonanie?” Odpowiedział bardzo ciekawie: "Limity takie jak strach są często tylko złudzeniem" Uczę się tego każdego dnia”.

Zachęcamy więc do lektury bardzo ciekawego wywiadu!
Adamowi pięknie dziękujemy za te kilka słów, życzmy Mu wytrwałości i sukcesów w życiu osobistym i zawodowym oraz kolejnych osiągnięć biegowych i satysfakcji z jego pasji.

 

1. Czy od zawsze lubiłeś sport , jakie formy aktywności sportowej preferujesz dlaczego akurat wybrałeś te formy aktywności?

Pamiętam jak w szkole miałem biegać, czułem jakbym robił to za karę. Lubiłem grać w ping-ponga i trenowałem trochę boksu. Poza tymi aktywnościami to sport raczej nie był moją pasją, a na pewno nie bieganie.

2. Czym jest dla Ciebie bieganie? Czy odgrywa w Twoim życiu ważną rolę?

Bieganie w moim życiu odgrywa bardzo ważna rolę, jest częścią składową tego jaki jestem. Pojawiło się i wywróciło moje dotychczasowe życie do góry nogami.

3. Jak to jest z bieganiem – czy to prawda, że jak już zaczniesz to nie możesz przestać?

Coś w tym jest. Pamiętam jak miałem kontuzje, lub roztrenowanie, wtedy przeglądałem starty znajomych, planowałem swoje zawody. Nawet jak nie biegam to żyje bieganiem.

4. Na jakich dystansach najbardziej lubisz biegać? I dlaczego akurat takie?

Maraton! To mój ulubiony dystans. Dlaczego? Lubię te przygotowania do niego, układanie swoich dni pod plan treningowy. Maraton czasem bardzo boleśnie weryfikuje przygotowanie fizyczne ale i mentalne.

5. Jaka była Twoja pierwsza myśl po przekroczeniu linii mety?

Wow przebiegłem 10km ciągiem. To myśl jaką miałem po udziale w pierwszych zawodach na 10km w 2011 w Biegnij Warszawo gdzie "wykręciłem" 01:06:36 :) Dziś kiedy przekraczam linię mety myślę sobie: Dobra Robota! lub Ooo Panie! Trzeba potrenować.

6. Czy masz jakieś złote rady dla początkujących takich jak Ty biegaczy?

Zacznij pomału i z głową. Pamiętam jak ja zaczynałem. Miałem kilka podejść do tego, aby zacząć biegać. Ważyłem 120 kg, paliłem papierosy i w pewnym momencie stwierdziłem,
że trzeba schudnąć. Zasada małych kroków jest chyba najlepszą radą.

7. Jak długo biegasz w parkrun Szczecin?

W parkrun Szczecin biegam od ponad trzech lat. Na początku jako gość z Warszawy sporadycznie przy okazji odwiedzin w Szczecinie.

8. Co daje ci udział w biegach parkrun? Czy to tylko bieg czy coś więcej?

Na pewno możliwość spotkania ze znajomymi. Szczecin parkrun to ciekawe osoby jak
np. Janusz, który od samego początku mojego udziału w biegach mnie zaciekawił. Poza tym mam okazję zrobić dobry i szybki trening.

9. Czy jesteś wolontariuszem na parkrun Szczecin. Co należy do Twoich obowiązków?

Kilka razy robiłem zdjęcia, raz nawet mierzyłem czas. Parkrun Szczecin to fajna atmosfera
i nie ważne co robisz czy biegniesz czy jesteś wolontariuszem, tworzysz to.

10. Czy myślisz że trudno jest łączyć rolę wolontariusza i aktywnego uczestnika biegu?
Czy współtworzenie biegu daje szerszą perspektywę dla Ciebie jako uczestnika biegów?

Można połączyć jedno z drugim. Na pewno w przyszłości nie raz będę wolontariuszem.

11. Powiedz mi jakbyś zachęcił ludzi do wolontariatu?

Pomaganie jest fajne. :)

11. Co według Ciebie jest najważniejsze w treningu sportowym?

Cel. Uważam, że to najważniejsze, bo bez niego po prostu biegam. Determinacja aby
go osiągnąć mimo przeciwności.

10. Ile razy w tygodniu trenujesz i z jaką intensywnością/objętością?

Najchętniej biegałbym codziennie po dwa razy :) Niestety tak się nie da, to trenuje 5-6 razy w tygodniu(czasami 7) Dwa treningi to szybkość, jedne długie wybieganie a reszta to zwykłe rozbiegania. Staram się w okresie przygotowania biegać około 400 km w miesiącu.

11. Co jest Twoim największym sukcesem w bieganiu lub innej dyscyplinie sportu, której się poświęcasz?

Sukcesem na pewno jest "złamanie 3" w maratonie Orlen w 2018. To kilka miesięcy ciężkiej pracy wyrzeczeń. Kolejnym jest zajęcie z kumplem Łukaszem 30 miejsca na przeszło 500 par w Biegu Rzeźnika.

12. Co regularne uprawianie sportu zmieniło w Twoim życiu?

W 2010 roku byłem 120 kilogramowym hazardzistą nadużywającym alkohol. Nic nie zapowiadało, że zwykłe wyjście w dresie w mrozie okaże się nowym życiem. Dziś co wtedy było czarne jest białe. Poznałem i zakochałem się w górach przez bieganie. Góry to zaraz
po bieganiu moja druga pasja. Bieganie pokazało mi, nauczyło mnie, że nie ma rzeczy niemożliwych. Od nas samych zależy, jak nasze życie będzie wyglądało.

13. Jaki jest Twój treningowy cel?

Moim celem na pewno jest wynik poniżej 2:50 w maratonie i ukończenie kiedyś Biegu
7 szczytów. Być dobrym biegaczem.

14. Jak się motywujesz lub co robisz w dniach, w których nic się nie chce…?

Jak mi się nie chce to wychodzę biegać i po kilometrze znów się chce :) Czasami musimy odpuścić, żeby zatęsknić. Wrócę raz jeszcze do celu, bo dzięki niemu się po prostu chce. Kiedy przychodzi taki dzień, że już kompletnie się nie chce z pomocą przychodzi muzyka, mam kilka swoich kawałków, które pomagają "ruszyć tyłek"

15. Jedna, sportowa lekcja od życia, którą zapamiętasz i chcesz się nią dzielić z innymi?

2015 rok i Maraton Wrocław czas powyżej 5 godzin. Cierpienie jakie ciężko opisać słowami. Udział w maratonach co tydzień bez większego przygotowania, to musiało się skończyć kontuzją. Wtedy nie odpuściłem i doszedłem do mety, ale teraz wiem, że czasem warto odpuścić. Walczymy ale z głową.

16. Jedna mądrość życiowa, co do której masz 100% przekonanie?

"Limity takie jak strach są często tylko złudzeniem" Uczę się tego każdego dnia.

Na sam koniec zapraszamy jeszcze na profil Adama w parkrun, gdzie zobaczycie jego statystyki: https://www.parkrun.pl/szczecin/results/athletehistory/?athleteNumber=1083885

 

Przejdźmy przez to razem

Dobry wieczór wszystkim, mam nadzieję, że macie się zdrowo, bezpiecznie i wciąż jeszcze macie pomysły na zajęcia w domu

W dniu dzisiejszym odwołane zostały spotkania w UK, Rosji oraz Południowej Afryce, co oznacza, że parkrunowy świat zatrzymał się na dobre. Po raz pierwszy w naszej historii. Smutne ale konieczne w obliczu zagrożenia. To, co szczególnie istotne a co często umyka nam w kontekście parkrun to fakt, że wiele osób, którym parkrun pomagał wyjść z samotności, depresji oraz innych osobistych problemów straciły to wsparcie. Oczywiście dotyczy to zdecydowanej mniejszości uczestników ale za to tych najbardziej wrażliwych i słabych.

Po południu trafiło na skrzynki przesłanie Paula do społeczności uczestników, które dodatkowo zostało opublikowane na naszych blogu, jak również przed chwilą w ramach naszych kanałów w mediach społecznościowych. Warto udostępnić post również na Waszych profilach. Tekst przesłania pod adresem https://blog.parkrun.com/pl/2020/03/18/przejdziemy-przez-to-razem/

Bardzo ważnym zadaniem w czasie naszej przerwy będzie utrzymywanie kontaktu z naszymi uczestnikami, dlatego prośba o aktywność na Waszych profilach. Z pewnością warto sięgnąć do historii Waszej lokalizacji, znaleźć i przypomnieć ważne lub zapamiętane momenty. Warto skorzystać z tekstów na blogu, warto pisać o naszej idei, celach i jak to realizujemy. Warto trzymać Waszą społeczność razem.

To niewątpliwie trudny, wymagający i niepewny czas dla wielu. Wierzę, że jako parkrun możemy kontynuować naszą misję, choć w okrojonej i bardziej wirtualnej formule.

Jeszcze raz ogromne podziękowania za Wasze zaangażowanie oraz wsparcie. To przywilej być częścią tego zespołu.

Trzymajcie się mocno, zdrowo i bezpiecznie!

Były to słowa naszego Territory Managera Jakuba Federowicza

#loveparkrun

 

Wywiad z Damianem Gorszka

gor

Damian Gorszka - z parkrun Szczecin związany od 22 października 2016r, zawsze uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony do życia, systematycznie bierze udział w biegach parkrun, przyjemnie jest patrzeć jak z biegu na bieg poprawia swoją kondycję i wytrzymałość <3

Damian podzielił się z Nami tym czym jest dla niego sport i bieganie, co z tego czerpie, o motywacji, ale tez o tym jaki jest w życiu :), dlaczego warto biegać, czym jest dla niego parkrun Szczecin i o ... "efekcie motyla" :)

Zachęcamy do lektury wywiadu!
Damianowi gorąco dziękujemy, życzmy wytrwałości i sukcesów w życiu osobistym
i zawodowym, kolejnych osiągnięć sportowych w tym oczywiście biegowych <3

1. Czy od zawsze lubiłeś sport , jakie formy aktywności sportowej preferujesz dlaczego akurat wybrałeś te formy aktywności?

Sport nie był w moim życiu od początku i na początku nie był w moim kręgu zainteresowań. Rodzice zabrali mnie na piłkę, basen jednak to nie było dla mnie ciekawe. Potem w wieku 8 lat zaprowadzili mnie na tenis i postanowiłem wybrać
tę formę aktywności. Wybrałem te formy aktywności, gdyż zarówno bieganie jak i tenis na poziomie amatorskim są dość łatwe do trenowania, nie wymagają wyrzeczeń i są
to sporty dla każdego, nawet bez predyspozycji i umiejętności. Dlatego też, takich sportów szukałem dla siebie. Nie chciałem po szkole spędzać czasu wyłącznie w domu.

2. Czym jest dla Ciebie bieganie? Czy odgrywa w Twoim życiu ważną rolę?

Bieganie jest dla mnie spędzaniem czasu na świeżym powietrzu, dbaniem o kondycję, której z roku na rok jest ciężej utrzymać oraz spotkaniem się z ludźmi, którzy również robią to, co ja. Nie odgrywa ważnej roli, gdyż nie jest to pasją, ale uczy obudzeniu w sobie chęci i ,,wzięcia się w garść" ;)

3. Jak to jest z bieganiem – czy to prawda, że jak już zaczniesz to nie możesz przestać?

Nie mam pojęcia. Na pewno ciężko by było z tego zrezygnować Nie lubię zmian i jak już się za coś biorę to jednak zostaję w tym, dopóki nie znajdę czegoś lepszego, jednak moje bieganie jest na tyle chaotyczne, że nie mam pewności, czy w przypadku kontuzji czy gorszych rezultatów, bym tego nie zrobił. Jednak myślę, że warto mieć chociaż jedną aktywność fizyczną, którą pielęgnujemy dla naszego zdrowia.

4. Na jakich dystansach najbardziej lubisz biegać? I dlaczego akurat takie?

Najbardziej na dystansach 5 i 10km. Jest to związane z moją wydolnością. Mieliśmy
na treningach tenisowych krótkie dystanse do (1km). Jednak nie przemawiały do mnie
i dusiłem się w trakcie i po nich. Dopiero jak pobiegliśmy na 10km zauważyłem, że na dłuższych dystansach jestem w stanie znieść zmęczenie. Ostatnio jednak widzę ogromną poprawę na dystansach poniżej 5km mimo, że nie ma dużo takich zawodów. Tak jakby udało mi się w końcu choć trochę poszerzyć objętość moich płuc.

5. Jaka była Twoja pierwsza myśl po wygranym biegu?

Jestem osobą dość realistycznie podchodzącą do życia, więc moja myśl po wygranym biegu to było oczywiście zdziwienie : ,,jak to możliwe , że udało się osiągnąć taki wynik". Jednak każdą moją wygraną cieszę się kilka dni (co najmniej) i ciężko mi się później zmotywować, gdyż wychodzę z założenia, że każde zwycięstwo może być ostatnie. To pomaga mi być na zawodach bardzo skupiony.

6. Czy masz jakieś złote rady dla początkujących takich jak Ty biegaczy?

Myślę, że nie mam tyle wiedzy w kwestii biegania, bo sam biegam ,,na oko". Nie wiem dokładnie jak szybko mam biec żeby wytrzymać cały dystans (na pewno zależy
to od dyspozycji dnia, naszego samopoczucia), nie kontroluję czasu ani tempa,nie patrzę ile dokładnie ma trasa, czy jest te 200m za dużo bądź za mało ;) więc wiadomo, że staram się biegać zachowawczo i mierząc siły na zamiary. Nie patrzę na to. Oczywiście chciałbym biegi wygrywać, ale za dużo mi brakuje do innych. Lubię jak coś można robić dla zabawy i nie rozumiem osób, które uważają, że we wszystkim co robimy musimy starać się być najlepsi. Najlepszymi są tylko nieliczni. Moje wyniki
są często dosyć różne. Bywa na 10km poniżej 40minut(bardzo rzadko), a bywa i 44-45minut.

7. Jak długo biegasz w parkrun Szczecin?

Mam już ukończone 63 parkruny, wszystkie w Szczecinie.

8. Co daje ci udział w biegach parkrun? Czy to tylko bieg czy coś więcej?

Najbardziej cenię sobie Parkrun za to, że ciągle mogę pracować nad swoją systematycznością. Wysiłek fizyczny i psychiczny przed 11:00 jest dla mnie katorgą,
a tutaj przełamuję swoje bariery. Niestety na razie tylko tutaj się to udaje, ale może w końcu zacznie też wychodzić w innych aspektach życiowych. Tylko tutaj i na zawodach biegam, pomimo deszczu i zmęczenia, więc myślę, iż to są dla mnie te najmilsze chwile, gdy biegam.

9. Co według Ciebie jest najważniejsze w treningu sportowym?

Najważniejsze w treningu sportowym jest systematyczność, powinna być systematyczność. Jednak nie oszukujmy się - w każdej dziedzinie życia łatwiej jest osobom, które mają dużo sukcesów i każdego dnia z dużo większą łatwością wyjdą potrenować. Dla osób z przeciętnymi wynikami, takimi jak ja często plan dnia nie jest układany, a czynności są wykonywane w kratkę.

10. Ile razy w tygodniu trenujesz i z jaką intensywnością/objętością?

Wychodzę pobiegać we wtorki na Wieczornym Bieganiu i w soboty na Parkrun.
W niedzielę również, jeśli są zawody. W soboty zdarza się nawet czasem pójść na zawody po Parkrunie. Jest to dla mnie bardzo wyniszczające fizycznie, jednak możliwe do wykonania, bo nie ma tego z drugiej strony aż tak dużo. Ogólnie zauważyłem, że mój organizm nie jest stworzony do intensywnego treningu - w tenisie pojawiała się masa kontuzji przy 3-4 razy na tydzień wykonywanym treningu. Dopiero przy graniu 1-2 razy w tygodniu i nie na najwyższych obrotach było to dużo przyjemniejsze. Raz zdarzyło mi się pójść sam pobiec 5km ale skończyło się na około 25 minutach... Wtedy pomyślałem sobie, że jeśli nie chcę kończyć z bieganiem, to nie mogę sam wychodzić na trening. Jest to dla mnie wtedy po prostu nudne i uciążliwe.Również boję się, po tych tenisowych kontuzjach, że przy dużym zaangażowaniu organizm nie wytrzyma i nie chciałbym już tego doświadczyć w bieganiu. Zresztą nie wyobrażam sobie siebie trenującego do utraty tchu w niekorzystnych warunkach pogodowych, tylko dla tych kilku sekund lepszego czasu. Lubię biegać w grupie z innymi, posłuchać sobie muzyki, a na zawodach osiągnąć przyzwoity wynik.

11. Co jest Twoim największym sukcesem w bieganiu lub innej dyscyplinie sportu, której się poświęcasz?

Moim największymi sukcesami biegowymi są: w 2017r. w Pyrzycach pobiegłem na swój rekord życiowy 18min.20sek. jednak do tej pory nawet się do niego nie zbliżyłem.
W Kołobrzegu w 2017r. na 10km pobiegłem na wynik 38min.39sek. Tutaj tym bardziej moje wyniki od tamtego czasu są wyraźne oddalone. Udało mi się wygrać nawet
4 parkruny, co jest dla mnie wielkim szokiem, bo nasz Parkrun stoi na bardzo wysokim poziomie.

12. Co regularne uprawianie sportu zmieniło w Twoim życiu?

Przyznam, że nie za bardzo widzę jakąkolwiek zmianę. Może zmniejszenie choć trochę lenistwa? Jestem pewny, że każdy wie, jak trudno jest wydusić z siebie chęci, gdy na co dzień nie ma na nic czasu, bo spędzamy go za dużo w szkole lub w pracy. W życiu jestem osobą, która bardzo nie lubi zmian, jest bardzo sentymentalna i przywiązuje się bardzo do momentów, które chciałbym by za każdym razem wyglądały tak samo.

13. Jaki jest Twój treningowy cel?

To jedynie poczucie, że w momencie, gdy wychodzę na biegi jestem oderwany od tej szarej, nudnej rzeczywistości i urozmaicam sobie czas. Zawsze wychodząc na bieg pojawiają się takie myśli. To pozwala dać z siebie więcej, a w dodatku jest to sposób
na większą radość z tego, co się robi.

14. Jak się motywujesz lub co robisz w dniach, w których nic się nie chce…?

Mam nadzieję, że kiedyś będę wiedział co wtedy robić. W takie dni przykładanie się
do czegokolwiek jest na bardzo niskim poziomie. Wszystko wykonywane jest z bardzo małą starannością albo wcale. Nie jestem osobą, która umie się zmotywować. To jest łatwiejsze dla osób. które mają o sobie wysokie mniemanie (często nieprawdziwe), ale nawet dla nich takie dni są ciężkie. Ja po prostu przeczekuje gorsze chwile i wymazuje je z pamięci.

15. Jedna, sportowa lekcja od życia, którą zapamiętasz i chcesz się nią dzielić z innymi?

Nie doświadczyłem takiej lekcji. Dziwię się, że ze sportu płynie tyle korzyści fizycznych
i psychicznych, ponieważ większość w moim przypadku nigdy nie miała miejsca.

16. Jedna mądrość życiowa, co do której masz 100% przekonanie?

W 100% zgadzam się z ,,efektem motyla". Jestem osobą ostrożną i lubiącą dokładnie przeanalizować wszystko, za co się zabiorę, a w przypadku ryzyka z tego zrezygnować. Jednak myślę, że nie może być inaczej, iż o naszym życiu decyduje przypadek i już przed naszym przyjściem na świat nasza droga życiowa jest zaplanowana. Możemy
ją sobie od czasu do czasu urozmaicać, ale w pewnym momencie i tak nasze przeznaczenie skieruje nas na to, do czego mamy być powołani. Najlepiej, jeśli nasza praca jest pasją. Jest to bardzo trudne do zrealizowania, ale chciałbym, by w moim przypadku tak było.

 

Wywiad z Piotrem Kuchta

piotrek

Piotr Kuchta - zawsze uśmiechnięty, pełen optymizmu i woli walki, z parkrun Szczecin związany od 20 sierpnia 2016r <3 Piotr to też poeta, urzekające jest z jaką lekkością
i trafnością ubiera zdania w słowa!
Wspaniała i głęboka mądrość życiowa, którą kieruje się Piotr to słowa Winstona Churchilla: „Jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę, inne cnoty są bez znaczenia”.
Zachęcamy do lektury wywiadu!
Piotrowi gorąco dziękujemy życzmy wytrwałości i sukcesów w życiu osobistym
i zawodowym, kolejnych osiągnięć biegowych i satysfakcji z pasji <3

1. Czy od zawsze lubiłeś sport i dlaczego akurat wybrałeś te formy aktywności?

Od zawsze lubiłem sport, a wszystko zaczęło się jeszcze w latach szkolnych, najpierw w SP18 potem Gimnazjum 5. Zamiłowanie osobiste do sportu to jedna strona medalu, drugą są osoby, które ciebie otaczają odpowiednio wcześnie i zachęcają do jego uprawiania. Dlatego z tego miejsca dziękuję trenerom z lat szkolnych: Panu Grzegorzowi i Panu Romanowi. Na tzw. SKSy zawsze czekałem z entuzjazmem
i odliczałem do nich dni. Można żartobliwie powiedzieć – a po treningu chodziliśmy
na oranżadę i bagietkę z serem. W dzisiejszych czasach z tego co obserwuję, młodzi ludzie odliczają dni ale do premiery nowej gry czy telefonu.

2. Czym jest dla Ciebie bieganie? Czy odgrywa w Twoim życiu ważną rolę i wiążesz
z tym sportem swoją przyszłość?

Bieganie stało się częścią życia, jak mycie zębów czy robienie zakupów. To już nawyk, który uzależnia jak kawa albo moja ulubiona czekolada. Nie wiem ile jeszcze będę biegał ale póki co, motywacji mi nie brakuje, a kontuzje na szczęście omijają. Jeśli chodzi o przyszłość to finalizuję pomału autorski projekt „#WaszPacemaker” czyli grupy doświadczonych biegaczy, którzy pomagają innym osobom dobiec do mety w zakładanym tempie i czasie. Na ten moment tylko tyle mogę zdradzić…

3. Jaka była Twoja pierwsza myśl po wygranym biegu?

Czy to aby nie pomyłka i nie pomyliłem trasy hehe?! A tak na poważnie, nie pamiętam, który to był bieg ale uczucie z pewnością było przyjemne. Któż nie lubi wygrywać?!
4. Czy masz jakieś złote rady dla początkujących takich jak Ty biegaczy?

Nie zniechęcajcie się zbyt szybko. Biegajcie w parach, grupach – zawsze raźniej. Ubierzcie wygodne, dopasowane buty i strój oraz biegnijcie zawsze „z wiatrem”!
A przede wszystkim pamiętajcie: „nigdy do trzech razy sztuka – zawsze można dać
z siebie więcej”!

5. Czy uważasz że początki są najtrudniejsze?

Wbrew pozorom początki są – nałtawiejsze! To wtedy czujemy i czerpiemy tą radość
z przebytego treningu, zawodów. Możemy wtedy to robić niemalże codziennie. „Schody” zaczynają się później, po latach, kiedy przychodzi zmęczenie, „wypalenie”, niestety również kontuzje i to słynne pytanie, które sobie wtedy stawiamy: „na co mi to wszystko było”.

6. Jak długo biegasz w parkrun Szczecin?

Dokładnie od 20 sierpnia 2016 roku. Mam zaliczonych 18-ście startów więc żartobliwie mogę powiedzieć: jestem na Parkrunie – pełnoletni .

7. Co daje ci udział w biegach parkrun? Czy to tylko bieg czy coś więcej?

To dla mnie bardzo dobry szybkościowy i wytrzymałościowy trening na mojej ulubionej nawierzchni jakim jest asfalt. To również „sprawdzenie siebie” przed innymi ważnymi zawodami, sprawdzenie „stanu przygotowań”. Ale Parkrun to nie tylko bieg, jak dobrze wiesz! To przede wszystkim fajne osoby, które można na nim poznać, wspaniali wolontariusze, różne cykliczne inicjatywy (akcje charytatywne, bieg jeża, bieg bulwarlove) oraz… Pani Dyrektor Parkrun Szczecin, która – mam taką nadzieję – zacznie biegać!!!

8. Co według Ciebie jest najważniejsze w treningu sportowym?

Zdrowie. Najważniejsze jest po prostu zdrowie. To nie prawda, jak mówimy, że „sport
to zdrowie”. To właśnie aby uprawiać sport – trzeba mieć to zdrowie. Jeśli zaczniemy od tej właśnie kwestii, możemy przejść do kolejnych: motywacji, systematyczności, całej psychologii sportu.

9. Ile razy w tygodniu trenujesz i z jaką intensywnością/objętością?

Kiedyś biegałem niemalże codziennie. Teraz po tylu latach, kiedy nabrałem doświadczenia, wystarczy mi jeden trening w tygodniu (najczęściej jest to Wieczorne Bieganie – Wojtku dzięki Ci za tą inicjatywę) i czasem jeden trening przed ważnymi zawodami. Choć wiem, że niewiele osób mi w to wierzy Ja to „zwalam” po prostu na pamięć mięśniową. Przetrenować jest się bardzo łatwo i nie zawsze ilość przekłada się na jakość, a ta na świeżość startową!

10. Co jest Twoim największym sukcesem w bieganiu lub innej dyscyplinie sportu, której się poświęcasz?

Hm… Biegałem na wszystkich możliwych nawierzchniach i dystansach: od jednej mili po bieg ultra. Ciężko jest wymienić ten największy sukces, gdyż w każdy start został włożony ogromy wysiłek i serducho. Każdy więc start i dobiegnięcie do mety w zdrowiu traktuję jak sukces. Ale jeśli musiałbym już wybrać to powiedziałbym tak: ukończenie biegu ultra Szczecin – Kołobrzeg (2014); Wicemistrzostwo Gryfina w biegach górskich (2016); Wicemistrzostwo Stargardu (2017), Trzecia lokata w Lidze Biegowej Szczecin (2017); Wysoka lokata na Mistrzostwach Polski w bieganiu po schodach (Sky Tower 2017) oraz Goleniowska Mila Niepodległości (2017), gdzie stanąłem na podium
z Marcinem Lewandowskim co traktuję jako „ukoronowanie swojego biegania”! Oczywiście zdobycie dwóch Koron w jednym roku traktuję jako spory wyczyn. Po za tym trenuję wspinaczkę na sztucznych ściankach, izraelską krav-magę oraz przymierzam się bardzo mocno do samodzielnego skoku ze spadochronem.

11. Co regularne uprawianie sportu zmieniło w Twoim życiu?

Dzięki regularności stałem się systematyczny w życiu codziennym. Jeśli w jednej dziedzinie, a mówimy tu o sporcie jesteś dobry (tzn. trenujesz ciężko, wychodzisz na zaplanowany trening niezależnie od wszystkiego) w następnej dziedzinie życia chcesz się stać jeszcze lepszy. A tutaj systematyczność jest ważna. Tak to się sprawdza bynajmniej u mnie.

12. Jaki jest Twój treningowy cel?

Celem treningu są zawsze najbliższe zawody. Trenuję ciężko aby na zawodach było choć troszkę łatwiej. Kiedy czuję się zmęczony na treningu wtedy wiem, że osiągnąłem cel i dałem z siebie wszystko. Jeśli tak nie jest to niestety ale – „trzeba dokręcić”

13. Jak się motywujesz lub co robisz w dniach, w których nic się nie chce…?

Ciężkie pytanie wbrew pozorom. Każdego z nas to chyba czasem dotyka. W moim przypadku wystarcza tabliczka czekolady i od razu chęć do pracy i endorfiny powracają.

14. Jedna, sportowa lekcja od życia, którą zapamiętasz i chcesz się nią dzielić
z innymi?

Hm… Nigdy nie robić nic wbrew swojemu rozsądkowi, jeśli czujemy, że nie dajemy rady – odpuśćmy.

15. Jedna mądrość życiowa, co do której masz 100% przekonanie?

A mogą być dwie? Pierwsza mądrość to zdanie, które powiedział mi kiedyś osobiście generał Roman Polko (były dowódca jednostki specjalnej GROM): „Sukces nie jest kwestią szczęścia tylko ciężkiej pracy”. W stu procentach się z tym zgadzam. I to ma przełożenie na wszystkie sfery życia. Druga mądrość to słowa Winstona Churchilla z okresu wojennego, który za życia powiedział tak: „Jeśli w życiu brakuje miejsca na odwagę, inne cnoty są bez znaczenia”. Podpisuję się pod tym obiema rękami.

16. Ile kilometrów przebiegasz w ciągu roku?

Zbyt wiele aby o tym mówić i pisać oraz „odstraszać” przyszłych biegaczy! Przy 70-ciu, 80-ciu startach w roku trochę się tego uzbiera…